Potrzebuje porady, bo powoli czuje że oszaleje. Do rzeczy: Kilka lat temu kupiłem sobie mieszkanie - spokojna okolica, mały bloczek sprzed 50 lat, no ale "swoje". Remont zrobiła mi dość szemrana ekipa ale taka na jaką mnie było wówczas stać. Mieszkanie jest na ostatnim piętrze, sąsiedzi po bokach są oddzieleni ścianami kominowymi, zaś pode mną mieszka on - gentelmen starej daty, ledwo chodzi, z pieskiem. Za każdym razem jak mnie widzi drze
Zajebiste!
Komentarz usunięty przez autora