Wpis z mikrobloga

@Balladhur: czy ja wiem. Pamietajmy że to era przed internetem. Dodatkowo każdy inaczej interpretuje przyjaźń. Dla jednego to osoba z która możesz gadać godzinami a dla kogoś innego ziomek z którym spotykasz się co jakiś czas na piwko
  • Odpowiedz
@epksg: No ja nie mam żadnych znajomych, porozmawiać mogę z chuopami z pod tagu i to tyle, nawet socjali nie mam bo po co? Mam sobie matkę dodać żeby mieć choć jedną osobę w znajomych? O posiadaniu kogoś, kogo można nazwać przyjacielem myślę w tych samych kategoriach jak o locie na Wenus.
  • Odpowiedz
@Glikol_Propylenowy: Jestem w podobnej sytuacji. Najgorsze że brzydzę się social mediami. Czuję się oszukany bo internet zawsze był moją ucieczką przed prawdziwym światem ale teraz normictwo go przejęło i gdzie my niby mamy się teraz podziać?
  • Odpowiedz
@epksg: każda przyjaźń w końcu kończy się kłótniami i rozstaniem. Najgorzej to robić z przyjacielem interesy, albo coś od niego kupować. Wykorzysta cię i bardziej boli niż jakby to obcy zrobił.
  • Odpowiedz