Wpis z mikrobloga

No elo mówi Dionizy. Jesteśmy po konsultacji z zoofizjoterapeutką, wiemy jak z nim ćwiczyć żeby trochę ten wątły zadek wzmocnić.
Zasugerowane nam na ostatniej wizycie kierunki diagnostyki stanowczo odradziła - byłoby to bezsensowne przepalanie pieniędzy.
Dionizy tym samym dołączył do, sporego jak się okazuje, grona kociaków z niezdiagnozowanym podłożem problemów neurologicznych. Teraz nasza robota to po prostu włączyć mu spontaniczne ćwiczenia przeróżne plus dopasować do niego przestrzeń.
Prawdopodobnie dostanie swój pokoik „skotyfikowany” pod niego i jego potrzeby. Ale to trochę się zejdzie i póki co musimy się przemęczyć wszyscy tak jak jest.
Możemy go trochę posuplementować, na nogi go to nie postawi ale może coś tam pomóc, szczególnie że mimo dobrego żywienia wykazuje objawy jakiś tam niedoborów ( na przykład ma okropnie łamliwe wibrysy, została zasugerowana conecta. Jak ktoś ma doświadczenia jakieś to chętnie poznam.

Co za słodziaki mamy w lecznicy to ja nawet nie ( ʖ̯)

Tu można zobaczyć

Pilnie szukają domów! I już nie wiem jak mam o nich gadać. Każdy dzień w lecznicy to koszty ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Klatki na dzikusy nastawione, musimy kastrować kastrować i jeszcze raz kastrować bo sezon na kociaki już za rogiem. Tym gorzej bo do wyłapania na znanych nam siedliskach zostały już tylko te najbardziej uparte sztuki które do klatek po prostu nie chcą włazić. Istnieje prawdopodobieństwo, że trzeba będzie zacząć akcję „na podbierak” a to to dopiero jest przewalone.

Zabawna bardzo nie współpracująca z nami gmina na telefon o kastracje kotów wolnożyjących dała namiar na nas i serio, bezczelność urzędników czasami sięga zenitu. Stadem opiekuje się samotna emerytka, kotów jest 16 sztuk () podrzuciłyśmy karmę, zawinęłyśmy jedną kotkę do kastracji ale nie wiemy jak to ugryźć. Z jednej strony ofc niech się te gminy w końcu zajmą wykonywaniem swoich obowiązków, z drugiej program na ten rok dopiero wysłali nam do opiniowania, czas na przyjęcie go mają do końca marca - do tego czasu możemy tam mieć już kilka kolejnych miotów. Ogarnianie takiego siedliska to potworne koszty a zrzutki na kastracje idą tak se ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Dionizy ma profil na instagramie

Być może to tam się przeniesiemy bo alternatywy to nie widzę niestety.

Mam w końcu materiały, sezon na #!$%@? do wojewody gminnych programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi i zapobiegania bezdomności czas start! ()

Wołam użytkowników, którzy zaplusowali następujący wpis lub komentarz:
https://www.wykop.pl/wpis/66851713

c.....i - No elo mówi Dionizy. Jesteśmy po konsultacji z zoofizjoterapeutką, wiemy ja...

źródło: 8FFAD199-CDAE-482A-8ABD-CBA501329FDC

Pobierz
  • 38
  • Odpowiedz
@Pingpong89: Ale to jest jakieś dziwne ze nie jesteśmy w stanie miesiącami trzymać kotów w lecznicy? Żaden chory kot nie został przez nas wypuszczony na miejsce bytowania, Cola ze zwyrodnieniem wątroby jest u mnie, niepełnosprawny Dionizy zostanie pewnie do końca życia. To, że do tej pory udało się działać tak, że wszystkie rokujące na oswojenie koty zostały wyadoptowane lub czekają na adopcje w domach tymczasowych to zajebisty sukces, ale koniec koców
  • Odpowiedz
@chixi: Z hejto mimo wszystko jeszcze popróbuj, działa jak działa na razie, ale chyba powoli idzie ku lepszemu. Ew. odezwij się z problemami do adminów - mimo afery są całkiem pomocni i sprawnie odpowiadają.

Na ten moment wchodzę na wypok tylko po to żeby zobaczyć jakieś wpisy od ciebie i plusnąć, a czasami coś wrzucić na zbiórkę, ale widzę, że tutaj już grubo toksyczne towarzystwo zostaje, więc rzeczywiście trzeba się zawijać.
  • Odpowiedz
@chixi: Szkoda, że nie widzisz żadnej dobrej alternatywy. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Chyba tylko jeszcze Ty utrzymujesz moje konto tutaj jako żywe - fajnie się czyta Twoje posty i przypominają mi o tym, żeby od czasu do czasu wpłacić trochę na generalną zrzutkę na bieżące potrzeby. A tak zrobiło się tutaj bagno, co nawet widać po komentarzach niektórych w tym wpisie.

Daj znać gdzie Cię będzie można
  • Odpowiedz