Wpis z mikrobloga

Ogólnie życie to nic ciekawego. Z upływem czasu uważam je za bezwartościowe. Ciągłe problemy, cierpienia, smutki, samotność. Człowiek stawia sobie jakieś cele, robi nadzieje, wierzy że będzie lepiej, że to ma sens. Na koniec i tak wszystko idzie w cholerę. Później przychodzi obojętność. Nie obchodzi cię praktycznie nic. Żyjesz po prostu z nadzieją na raczka nieboraczka, który ukróci zbędne męczarnie.

Większość dni jest bezwartościowych, mogło by ich nie być. Nic by się nie zmieniło. Patrzysz tak na to wszystko dookoła i masz dość, czujesz obrzydzenie, odrazę. Wszędzie jedno wielkie gówno. I siedzisz w tym gównie tutaj i zdychasz powolutku. Nie licz na wsparcie. Nikogo przecież obok nie ma. I nie będzie aż po grób. Nie ma się co łudzić nawet.

Wiele miesięcy pisałem, że to wegetacja. Nie, to nie jest wegetacja. To agonia. Agonia w męczarniach, w piekle jakim jest ten świat. Nikogo to nie obchodzi, że cierpię, że wy cierpicie. Codziennie przez kilkanaście lat tutaj przewinęły się tysiące wpisów. Każdy jeden był obrazem ludzkich tragedii.

Chowamy się za awatarami na portalu ze śmiesznymi obrazkami. Ale za każdym kontem stoi dramat człowieka, za każdym wpisem oddzielne męki. Nikt nie usłyszy naszego krzyku goryczy i rozpaczy. Nie wyjdzie on poza te cyfrowe ramy. Nikt nam nie pomoże. Z roku na rok będzie coraz gorzej, aż do punktu krytycznego w przypadku większości z nas.

Zaraz pójdę spać. To taki trial śmierci. Dlatego uwielbiam sen. Po prostu mnie nie ma, mam spokój. Zapadam się w siebie i śnię piękne sny. Czy ten wpis ma jakiekolwiek znaczenie? Oczywiście że nie. To tylko jeden z tysięcy okrzyków rozpaczy, które pojawiają się na tym tagu. To wszystko jest pozbawione jakiegokolwiek sensu czy celu. Nie ma co upatrywać w tym czegoś więcej. Jak już powtarzałem i będę powtarzał. Jesteśmy współczesnymi męczennikami, egzystującymi na świecie, który jest w istocie piekłem. Dobrej nocy.
#przegryw #samotnosc
źródło: Ból
  • 39
@Van-der-Ledre: Zupełnie serio, spróbuj z psychologiem. Są teraz terapie online i nie każdy psycholog to Juleczka, która każe wyjść na rower - chociaż oczywiście jest dużo kiepskich psychologów. Ja też byłem w takim złym stanie, że myślałem, że już nigdy z niego nie wyjdę i miałem ochotę cały dzień płakać - a teraz, po kilku miesiącach terapii czuję się lepiej. Nawet jeśli życie dalej nie ma większego sensu, to humanitarnym wobec
@NullPointer: wy to jesteście pokręceni. Życie jest c.h.u.j.o.w.e., a wy dalej, że to subiektywizm, BO JEST TO NEGATYWNE AAAAAAAAA. To wy jesteście pacjentami zakładu psychiatrycznego zwanego Ziemia, a nie my. My jesteśmy zdrowymi obserwatorami. My nie mamy aksjomatów bazujących na wierze, a traumatycznych doświadczeniach własnych i innych ludzi. W natomiast nasracie na to i zamażecie i stwierdzicie, że NAM SIĘ COŚ UROIŁO, kiedy projektujecie i to wam coś się uroiło na
@HolzstockG: Nie wiem jak definiujesz bycie "zdrowym" obserwatorem, ale jak ktoś pisze o rozpaczy i mękach to nie brzmi dla mnie jak "zdrowie". Twój podział na "my" i "wy" jest dziwny, nie wiem skąd go wziąłeś. Możesz uważać, że obiektywnie świat jest okrutny - no i ok, jest, nie twierdzę, że to urojenie. Los ludzki jest przeje*any. Ale jeśli można coś zrobić, żeby samemu sobie ulżyć i poczuć się trochę lepiej,
@NullPointer: No ludzie starają się od milionów lat i jak widać, każde narodziny to ten sam los starania się o przetrwanie, żeby zdechnąć. Ale spokojnie będzie 20 miliardów ludzi to na pewno się coś zmieni, potrzeba tylko nowej ideologii, nadzieji, religii i na pewno będzie dobrze. Shoot for your dreams ( ͡º ͜ʖ͡º) Nie ma nic nowego pod Słońcem, co było to będzie.
@HolzstockG: Ale o #!$%@? Ci chodzi? Jeden mireczek pisze o swojej depresji, inny ktory miał depresję mówi co mu pomogło, starając się pomóc.

Potem jest płacz na wykopie jak nikt nie traktuje męskich problemów poważnie, jak w Polsce tyle mężczyzn popełnia samobójstwa i wszyscy to mają w dupie. A jak ktoś pisze o swojej depresji, to tylko trzeba mu mówić że będzie jeszcze gorzej i świat jest jeszcze #!$%@? niż myśli,
@caius_cosades: depresja to nie choroba. Jak cię napie*dala noga, bo ktoś ci ją u*ebał to znaczy, że masz chorobę psychiczną zwaną bólem? Właśnie depresja to taki ból mentalny wynikający z FAKTYCZNYCH złych bodźców ZEWNĘTRZNYCH, a nie jak żydokologia próbuje wmówić, że to tableteczki trzeba brać, albo hihi zmienić myślenie ku*wa.
@HolzstockG: No jest tak jak mówisz, masz do przeżycia krótki okres na tej ziemi, w czasie którego na pewno doświadczysz dużo trudności. Na końcu umrzesz i nigdy więcej nie będziesz istnieć. W perspektywie kosmicznej czy całej ludzkości to co robisz w życiu nie ma prawie żadnego znaczenia, za kilkaset lat nie będzie po tobie śladu. Czy z tego wynika, że nic nie warto robić, a całe życie należy przeżyć w smutku
@Van-der-Ledre: kolego mam trochę czasem podobnie do Ciebie. Wiesz kiedy zaczynam doceniać moje obecne życie?. Gdy jest mi w chuch nie wygodnie. Gdy np. na początku maja kilka lat temu włuczyłem się gdzieś daleko po syberii.
W nocy temperatura spadała do -5 -10C w dzień sypał czasem śnieg. A ja spałem w namiocie, od zimna miałem popękaną skórę na dłoniach a z ran ciekła krew.
Już w połowie wyjazdu marzyłem o
Zaraz pójdę spać. To taki trial śmierci. Dlatego uwielbiam sen. Po prostu mnie nie ma, mam spokój. Zapadam się w siebie i śnię piękne sny.


@Van-der-Ledre: Świetnie piszesz. Jeśli nie jesteś leniwy, masz trochę samodyscypliny, a Twój wpis nie jest objawem ciężkiej depresji, to zachęcam Cię szczerze do założenia blogaska i pisanie takich pseudo-egzystencjalnych kawałków dla pseudo-inteligentnych julek. Pomogę wypromować. Najpierw trochę się przebijesz, a później od razu patronajcik i mokebowanie
@Van-der-Ledre:

Zaraz pójdę spać. To taki trial śmierci. Dlatego uwielbiam sen. Po prostu mnie nie ma, mam spokój. Zapadam się w siebie i śnię piękne sny.


Uciekasz w sen. Znany objaw. Uważaj miras bo to się może depresją skończyć, chociaż patrząc na twój wpis to już pewnie masz. Najwyższy czas zająć się swoim zdrowiem bo uwierz mi może być o wiele gorzej.
@Van-der-Ledre: Wyznanie człowieka bez ambicji. Czas który poświęcasz na płacz mógłbyś wykorzystać na doskonalenie się w milionach różnych rzeczy. Świat to nie miejsce gdzie wszystko jest piękne i kolorowe. Życie polega na zmaganiu się z trudnościami i ich przezwyciężaniu, a ciężko to może mieć samotna matka z trójką dzieci.
Jeżeli według ciebie życie nie ma sensu to przynajmniej oddaj organy, może ktoś doceni je bardziej od Ciebie.
@Van-der-Ledre: Tez tak uwazam, to jest taki wyscig o dobrobyt, kazdy szczur chce jaknajlepiej dla siebie, jednym sie uda, innym nie. Jedni maja problem typu gdzie pojade na wakacje w tym roku, inni co zrobic zeby miec co wlozyc do gara. Nikogo nie obchodzi twoj gowniany byt, sam musisz sobie radzic, jak jestes nieco obrotny to cos zdzialasz, jak nie to gnijesz jak karaluch do ostatnich swoich dni. Zobacz ilu ludzi,
@Van-der-Ledre: Recepta: Kup lot na Fuerteventure (od 150zl z przesiadka). Jak masz kase to spij w tanich apartamentach, a jak nie to wez namiot i spiwor. Tam jest zawsze ok 20C. Zalatw na miejscu jakis rower i przejedz cala wyspe z gory na dol i w bok. Spedzaj na sloncu cale dnie podziwijacac piekna nature.
To jest opcja budzetowa, a jak masz kase to jedz gdzies gdzie jest slonce, zmien otoczenie,
Czas który poświęcasz na płacz mógłbyś wykorzystać na doskonalenie się w milionach różnych rzeczy


@wqon: problem w tym że nie ma się fizycznie siły na hehe doskonalenie się i bycie proaktywnym to po pierwsze, po drugie nawet jakby próbować się uczyć to wiedza nie wchodzi do łba mimo że jest prosta jak drut. Po prostu nie wchodzi i #!$%@? zrobisz z tym niestety.