Wpis z mikrobloga

Przypomniała mi się jedna sytuacja, za którą miałem przypał w gimbazie. Otóż mieliśmy ćwiczyć jakiś taniec grupowy na organizowaną przez szkołę imprezę. Ja się na nią nie wybierałem, ale to było na lekcjach muzyki i każdy musiał brać udział w tych próbach.

Ja oczywiście jako nieśmiały i wstydliwy anonek nie bardzo chciałem podejść do jakiejś dziewczyny zaproponować wspólne ćwiczenie, ale nauczycielka powiedziała, że muszę bo dostanę jedynkę. No to dobra myślę sobie, trzeba się przełamać. Na cel wziąłem jedną z mniej urodziwych dziewczyn w klasie i normalnie w miarę na luzie podchodzę i proponuję taniec. Jej reakcji jednak nie przewidziałem XD Skrzywiła się jakby zobaczyła filmik 2 girls 1 cup po raz pierwszy i powiedziała, że chyba sobie żartuję.

Co dość dziwne nie zabolało mnie to jakoś mocno, ale za to się #!$%@?łem konkretnie. Poszedłem po plecak i idę do drzwi. Nauczycielka pyta się co ja robię i co sobie wyobrażam. Powiedziałem, że nie mam z kim tańczyć to #!$%@?ę, nie będę jak kołek stał, albo się prosił o czyjąś łaskę i wyszedłem XD #przegryw Trochę w sumie #blackpill jeszcze. W sumie to dobre wspomnienie bo wtedy byłem przez wychowanie bardzo mało asertywny i to był jeden z pierwszych momentów gdzie się tak przełamałem, żeby zrobić coś "złego i egoistycznego".
źródło: what-is-this-spectrum-i-keep-hearing-about-and-how-can-i-v0-p5n3npi5ssw91
  • 22
nie będę jak kołek stał, albo się prosił o czyjąś łaskę i wyszedłem


@Mlody_jeczmien: jak mnie zawsze takie gówna #!$%@?ły. Czy to prace grupowe, czy właśnie tańce w parach czy inne zespołowe gówno. I do tego nauczycielka z gównem zamiast mózgu. Mordercze combo. "Hihi podzielcie się na zespoły/ dobierzcie w pary". I #!$%@?, pora na CSa. I potem musisz łazić między tymi grupkami/ pojedynczymi jednostkami i żebrać o atencję i akceptację
zachowanie godnosci nie jest przegrywem


@Czyste_Buty: Zależy jak definiować przegryw. Zgodzę się z tym, że honor jest jedną z najważniejszych rzeczy, ale jednak fakt, że spotykały mnie takie i podobne sytuację o czymś świadczy. Bycie nieśmiałym nie jest na pewno tragedią, ale jednak raczej jest minusem i dopiero inne cechy mogą to złagodzić.
@Mlody_jeczmien: może i jest minusem, ale dla mnie przegryw to osoba odklejona. Sam nie jestem specjalnie śmiały, po prostu byłeś poza strefą komfortu, potrzebujesz wypracować pewne zachowania, których się naturalnie nie nauczyłeś. Nie chcę brzmieć jak normicki kołcz, ale wieksza otwartosc pomaga. Sam w sobie wyuczyłem to aby więcej się uśmiechać, rozmawiać.
@Mlody_jeczmien: No i good ;) twoja sprawa jak sobie zyjesz. Głupie kryteria szufladkowania ludzi, a pozniej musisz czuc jakies wyrzuty do siebie ze nie jestes w związku. Ludzie są zafiksowani na punkcie seksu, najlepiej by ci do łózka i do portfela zajrzeli. Masz co jeść? Masz pracę? Masz swoje zainteresowania? To co mówisz ze jestes przegryw?

To mnie smuci w tym, bo wielu wartosciowych gosci, zwyczajnie zyje sobie po swojemu, a
@Czyste_Buty: Z tym określeniem "przegryw" to jest trochę jak z "nigga" w Stanach. Ma to trochę inny wydźwięk jak sami o sobie i/lub między sobą tak mówimy, ale jak ktoś spoza grupy używa tego sformułowania to często ma to właśnie znamiona agresji czy deprecjonowania.

Trudno, walić to


@Czyste_Buty: No i to chyba najlepsze podejście, ale mi mimo wszystko czasem naprzykrza się samotność. No nic, żyć jakoś trzeba i tak.