Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja #koneserslabychbajek

https://myanimelist.net/anime/205/Samurai_Champloo

Samurai Champloo

Samurai Champloo to Cowboy Bebop. To jest dokładnie to samo. Champloo to nic więcej jak restylizacja Bebopa. Spaghetti western neo-noir jazzową space operę zastępujemy samurajskim kinem drogi w rytmie LoFi hip hopu. Wydawać się może, że taka z pozoru gruntowna zamiana całkowicie przeczy postawionej przeze mnie tezie, lecz jest to tylko złudzenie, wszystko jest tu identyczne. Począwszy od konstrukcji fabularnej w postaci 1/2/3 odcinkowych epizodów, poprzez metodę ekspozycji postaci oraz ich rozwój, po sposób zbliżone klimatycznie konkluzje. Ot taki, mały eksperyment, co by było gdyby Spike zamiast wycofanym introwertykiem był raptusem zabijaką w postaci Mugena.

Nie ma co tu się więcej rozpisywać, albowiem kosmicznego kowboja wszyscy przecież znają i raczej znaczna większość lubi. Absolutnie nie zamierzam szkalować pana Watanabe za ten recycling. Samurai Champloo jest jak DLC do Twojej ulubionej gry, które daje Ci kolejne godziny świetnej zabawy, w stylu który lubisz. Dla fanów Bebopa pozycja obowiązkowa. Zapraszam do oglądania.
kinasato - #anime #animedyskusja #koneserslabychbajek

https://myanimelist.net/anime/...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kinasato: Serio to jest reskin Bebopa? Trochę smutno, bo zawsze chciałem obejrzeć, ale Cowboy Bebop mi tak średnio podszedł. Niby coś tam się dzieję, niby jest spoko, ale straszna nuda i porzuciłem w połowie, lata temu.

Btw. Ten wpis znalazłem na trzeciej stronie głównej z 3 plusami... Kondycja wykopu jest tragiczna.
  • Odpowiedz
  • 3
@kinasato
jakos nigdy o tym tak nie myślałem. Dla mnie SCh to dobra muzyka Nujabes, nawiązania kulturowe zmiksowane z dobrą fabułą. Prędzej wiązałbym na go z chyba późniejszym Tokio Tribe czy Afro Samura
  • Odpowiedz
  • 1
@Kliko: @young_fifi

Nie jest.


Ty tak na serio? Oczywiście, że jest. Pod względem konstrukcyjnym jest to po prostu klon. Wiodąca rola muzyki w serii. Sposób prowadzenia narracji. Widoczny wszędzie styl tego samego reżysera. Ten sam pomysł na miksowanie gatunków. Pod względem fabularnym jest zatrważająca ilość podobieństw. W identyczny sposób jest odkrywana przeszłość bohaterów w kolejnych epizodach. Podobne słodko-gorzkie konkluzje epizodów. A Mugen ma nawet taką samą scenę
  • Odpowiedz
@kinasato: Albo reskin, albo taki styl autora.

Inne jego dzieło "Carole&Tuesday" trudno nazwać klonem Cowboya, ale jednak pewne podobieństwa się pojawiały. Jak na przykład napomknięte historie bohaterów, które zostały tylko liźnięte, jakby czekały na spin-offa.

BTW. Dowiedziałem się, że Watanabe odpowiada też za dwa odcinki Vision of Escaflowne. Tak, wiem że przesadzam z tym tytułem.
  • Odpowiedz
@young_fifi: Samurai Champloo jak oglądałem wydawał mi się lżejszy niż Bebop. Konstrukcyjnie to jest reskin, ale inne settingi powodują, że jednak ludzie często różnie odbierają te anime.
  • Odpowiedz