Aktywne Wpisy

Moja żona po 15 latach małżeństwa właśnie przyznała mi się do tego że od pół roku ma chłopaka, regularnie zdradzała mnie z różnymi typami przez ostatnie 4 lata. Jak mam jej wybaczyć?

Z braku szansy na mieszkanie zaczynam rozważać kupienie działko ROD. Wszyscy i tak tam mieszkają cały rok, całe życie nikt tego nie rusza. Może to jest mega life hack, zamiast zapłacić 400 000 za kawalerke wydam 180 000 na domek wykończony na działce praktycznie w dużym mieście. Jak myślicie, oszukałem system, iśc w anarchie? Jakie są minusy tego pomysłu. Mogą mnie wyrzucić? Ale niby jak skoro wtedy będe bezdomny a to przestępstwo
źródło: IMG_20160713_191921199_HDR
Pobierz




https://myanimelist.net/anime/205/Samurai_Champloo
Samurai Champloo
Samurai Champloo to Cowboy Bebop. To jest dokładnie to samo. Champloo to nic więcej jak restylizacja Bebopa. Spaghetti western neo-noir jazzową space operę zastępujemy samurajskim kinem drogi w rytmie LoFi hip hopu. Wydawać się może, że taka z pozoru gruntowna zamiana całkowicie przeczy postawionej przeze mnie tezie, lecz jest to tylko złudzenie, wszystko jest tu identyczne. Począwszy od konstrukcji fabularnej w postaci 1/2/3 odcinkowych epizodów, poprzez metodę ekspozycji postaci oraz ich rozwój, po sposób zbliżone klimatycznie konkluzje. Ot taki, mały eksperyment, co by było gdyby Spike zamiast wycofanym introwertykiem był raptusem zabijaką w postaci Mugena.
Nie ma co tu się więcej rozpisywać, albowiem kosmicznego kowboja wszyscy przecież znają i raczej znaczna większość lubi. Absolutnie nie zamierzam szkalować pana Watanabe za ten recycling. Samurai Champloo jest jak DLC do Twojej ulubionej gry, które daje Ci kolejne godziny świetnej zabawy, w stylu który lubisz. Dla fanów Bebopa pozycja obowiązkowa. Zapraszam do oglądania.
Btw. Ten wpis znalazłem na trzeciej stronie głównej z 3 plusami... Kondycja wykopu jest tragiczna.
jakos nigdy o tym tak nie myślałem. Dla mnie SCh to dobra muzyka Nujabes, nawiązania kulturowe zmiksowane z dobrą fabułą. Prędzej wiązałbym na go z chyba późniejszym Tokio Tribe czy Afro Samura
Nie jest. Obejrzyj, bo całkiem dobre.
Ty tak na serio? Oczywiście, że jest. Pod względem konstrukcyjnym jest to po prostu klon. Wiodąca rola muzyki w serii. Sposób prowadzenia narracji. Widoczny wszędzie styl tego samego reżysera. Ten sam pomysł na miksowanie gatunków. Pod względem fabularnym jest zatrważająca ilość podobieństw. W identyczny sposób jest odkrywana przeszłość bohaterów w kolejnych epizodach. Podobne słodko-gorzkie konkluzje epizodów. A Mugen ma nawet taką samą scenę
Inne jego dzieło "Carole&Tuesday" trudno nazwać klonem Cowboya, ale jednak pewne podobieństwa się pojawiały. Jak na przykład napomknięte historie bohaterów, które zostały tylko liźnięte, jakby czekały na spin-offa.
BTW. Dowiedziałem się, że Watanabe odpowiada też za dwa odcinki Vision of Escaflowne. Tak, wiem że przesadzam z tym tytułem.