Wpis z mikrobloga

Odnosząc się do mojej ankiety z tego linku
https://www.wykop.pl/wpis/65670575/mam-dla-was-pewna-historie-w-zerowce-mialem-swoje-/
podaję prawdziwą odpowiedź na pytanie...

Prawdziwa odpowiedź to


Co mam na myśli poprzez tę odpowiedź - zacząłem się otwierać, być pewniejszym siebie, ćwiczyć (żeby nadrobić pysk), wgłębiać się w różnice mózgowe samica vs samiec i dowiadywać się, czego one chcą, pozbywać się wielu iluzji, którymi się nakarmiłem amerykańskimi filmami i innymi źródłami przez całe życie.

Powoli zacząłem miewać jakieś pierwsze kontakty z loszkami, a później w końcu miałem pierwszą samicę w życiu w wieku 21 lat. Ogólnie głównie nastąpiła mocna zmiana mindsetu. Wiem, że tutaj jest sporo przeciwników tego i uważają, że geny to wszystko. Ale z mojego przykładu wiem, że gdybym nigdy nie zaczął się ogarniać i dalej cały swój czas wolny poświęcał na gry komputerowe, to bym dalej był prawikiem XD I założę się, że jest masa takich osób, co ma przeciętny ryj a tyle w zupełności wystarczy, kwestia tylko wzięcia się do kupy.

W skrócie co było przed
- myślałem, ze dla dziewczyn trzeba być ciągle miłym i wtedy mnie docenią
- myślałem, że będąc miłym, cichym chłopakiem jakaś dziewczyna sama się we mnie po prostu zakocha
- mega się wstydziłem rozmów z dziewczynami, a tym bardziej jakiegokolwiek dotyku z nimi
- myślałem że to jest w jakiś sposób atrakcyjne bycie na zawołanie dziewczyn, pomaganie z czymś itd

vs co było później:
- zorientowałem się, że bycie simpem to największy rak jaki jest i jak widzę tutaj te wysrywy o tym, że kobieta się nie opłaca, bo za nią trzeba płacić, to X - D
- wiedziałem, że żadna mnie nie zechce sama z siebie i musiałem w jakiś sposób zacząć działać w tym kierunku, aby seksualnie się spodobać dziewczynie
- zacząłem się mniej wstydzić, odważniej wprowadzałem dotyk, jakiś kontakt wzrokowy przestał być problemem
- zacząłem mieć bekę z simpów/piesków, którzy np. wożą koleżanki autem próbując im zaimponować, ale jednocześnie im współczuć, bo sam byłem taki z-----y

Ogólnie uważam, że użalanie się nad sobą to najgorsze co można zrobić. Sam mam do dzisiaj wiele momentów zwątpienia i dość niską samoocenę, jeśli chodzi o mój wygląd, ale naprawdę cieszę się, że się w miarę ogarnąłem. Wiem, że tu jest sporo mirków, którzy są na takim etapie jakim ja byłem, a czułem się naprawdę c-----o wiedząc, że nie mam dziewczyny, że żadna mnie nie chce itd, ogółem dla mnie te tematy były totalną abstrakcją i nie umiałem sobie wyobrazić, że kiedyś się to zmieni XD Jeżeli w jakiś sposób choć trochę komuś mógłbym pomóc to byłbym uradowany, bo nie piszę tego wysrywu w celu "hehe ja wyszedłem a wy co, walcie konia dalej", tylko żeby zachęcić kogoś do zmian. Tym bardziej, że po wielu postach widzę, że często ludzie tutaj traktują tzipy jak nagrody, a to taki typowy c-----y mindset.

Co do pillów - o ile jest tam sporo prawdy (np. to, że laski polecą na chadów, co jest dla mnie tak samo oczywiste jak to, że my polecimy na hot julki), to ta prawda nie zmienia faktu, że niebędąc chadem też można zdziałać sporo. Wyjdźcie do galerii chociaż raz i zobaczcie sobie parki. W większości to są normiki, a często z ładnymi babami. Po prostu upieranie się w kwestii, że się jest przegrywem to jest sam w sobie przegryw. Nie nakręcajcie się w ten stan, tylko zacznijcie działać, np. jak ten ziomek od #podrywajzwykopem

Jeżeli ktoś potrzebowałby pomocy, to chętnie postaram się pomóc. I chcę podkreślić, że nie jestem ani chadem ani jakimś mistrzem podrywu, po prostu zdobyłem jakąś podstawową wiedzę i mindset, który mi wchuj pomógł w tych sprawach.

#edit: chciałem jeszcze dodać, że miałem znajomych chadów, na które laski leciały same z siebie, a oni tego za c--j nie potrafili wykorzystać, więc bycie chadem to nie wszystko mimo Waszych przekonań.

#przegryw #blackpill #logikarozowychpaskow #redpill #wygryw #zamknijryjpill
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jutuba_z_Krakowa: Rozumiem, ciężkie jest opuszczanie strefy komfortu i sam nieraz się zmuszałem. Wyjazd za granicę też nie jest złym pomysłem. Ale no ciężki temat, nie wiem co poradzić, bo u mnie jedyne co działało to wyjść ze strefy komfortu poprzez zmuszenie się i dużą chęć zmienienia czegoś w nużącym życiu. Do teraz jak zmierzam się z czymś nowym to się mocno stresuję, ale na szczęście jeśli chodzi o poznawanie dziewczyn
  • Odpowiedz