Wpis z mikrobloga

@karczochh: jak masz trochę wiecej pieniędzy do wydania to bym polecał coś lepszego. sam zaczynałem od czegoś takiego jak z linku i po czasie oceniam że przeszkód to przyniosło, wzmacniacz non stop się psuł, kabel tak samo, gitara niemożliwa o ustawienia. taki deprymujące zdarzenia których można sobie małym kosztem nie fundować
@karczochh jak szacujesz że to ma byc kwestia 2 czy nawet 20 dni to koze kwestia pożyczenia od kogoś. A jak to nie wchodzi w grę to używany sprzęt lepiej, bo praktycznie nie traci na wartości przechodząc przez kolejne ręce.
@karczochh: dobrze, że szukasz gitary i pieca, ale ten zestaw ciebie tylko zniechęci. Spróbuj poszukać czegoś na OLX, jakiegoś Squiera czy Yamahę Pacificę. Piec moim zdaniem powinien mieć głośnik minimum 10" cali dla dobrych wrażeń słuchowych, ale jeśli nie masz pieniędzy to na początek weź już cokolwiek co wydaje dźwięki.
Moim zdaniem jednak lepiej mieć od razu jakiś wzmacniacz, choćby piździk Peveya Rage, cokolwiek, ale żeby był przester i uczyć się poprawnej techniki tłumienia.


@GhostTrick: @karczochh: Miesiąc temu kupiłem gitarę elektryczną właśnie z takim nastawieniem - po prostu nic o tym nie wiedząc chciałem nauczyć się grać. Póki co uczę się ciągle podstawowych chwytów i ich zmiany żeby nie tłumić innych strun, w zasadzie na tym się zatrzymałem, dwa dni
dwa dni w tygodniu przez godzinę to trenuję i nie mogę poprawnie złapać na zmianę e-dur i a-mol. W zasadzie do czego byłby mi teraz potrzebny wzmacniacz? Chyba tylko po to żeby myśleć że więcej wydałem na to "hobby" i głupio by było rezygnować.


@aarahon: W żadnym wypadku nie krytykuję twojego podejścia. Najważniejsze to grać, najlepiej codziennie choćby trochę, ale grać, nawet na sznurku zaczepionym na kij od miotły. Cokolwiek, byle
GhostTrick - > dwa dni w tygodniu przez godzinę to trenuję i nie mogę poprawnie złapa...
Jeśli chcesz nauczyć się grać na elektryku, to dobrze od razu grać przez wzmacniacz. Zarówno na na przestrze (żeby uczyć się tłumienia i wyczucia dynamiki), jak i na czystym brzmieniu (żeby wyłapać błędy, bo przester potrafi je przykryć).


@GhostTrick: Czyli twierdzisz że łapiąc z marszu chwyt E-dur mogą mi wybrzmiewać struny E, A, reszta jest tłumiona bo jednym palcem naciskam dwie, trzy struny i to jest ok? Może ja jestem głupi
@aarahon: Jeśli wolisz grać na sucho, to lepszym wyborem na start w takim razie, byłby zakup akustyka. Znacznie przyjemniej się gra, trzymając na kolanach pudło rezonansowe. Gitara elektryczna jest... elektryczna. Bez wzmacniacza, nawet najlepsza, brzmi anemicznie i cicho. Głośnik i paczka gitarowa jest tym pudłem rezonansowym elektryka.

Przedstawiłem swoją perspektywę, każdy ma inne podejście, do którego masz święte prawo. Nie miałem ochoty się z Tobą kłócić, wydajesz się jakoś niepotrzebnie agresywny
brzmi anemicznie i cicho.


@GhostTrick: Wystarczająco głośno by słyszeć czy trafia się w struny czy nie. W zasadzie to co kupiłem jest i tak za głośne dla mnie. Poza tym co mam grać jak nie umiem łapać akordów? Do nauki tego wzmacniacz nie jest potrzebny.
@GhostTrick: według 3 aplikacji z telefonu podczas próby zagrania akordu E-dur głośność oscyluje w granicach 80 - 82 dB. Ile czasu jesteś w stanie przesiedzieć w takim hałasie? Ja wytrzymuję kilka minut, potem się poddaje ¯\_(ツ)_/¯
@KatpissNeverclean:

ja swój bas podpinam do wzmacniacza gitarowego i nic złego się nie dzieje

Lemmy Kilmister przez większość swojej kariery grał na Marshallu Super Bass, który od Marshalla Super Lead różni się dosłownie kilkoma kondensatorami i rezystorami w sekcji preampu. Bodaj najistotniejszą różnicą jest to, że Super Lead miał wpięty kondensator, działający jak filtr górnoprzepustowy, który przepuszczał więcej wysokich częstotliwości, ale w praktyce i tak działało to na niskich głośnościach, więc