Wpis z mikrobloga

@Wyrewolwerowanyrewolwer: gorszy i tak jest zjazd takim 20%, gdzie masz rynny w poprzek drogi i dziury w asfalcie :D.

Raz też zjeżdżałem takim stromym zjazdem, że się złapałem na tym, że dupę wystawiłem instynktownie za siodełko i prawie szorowałem rowem po tylnim kole, bo miałem wrażenie, że zaraz zrobię fikołka przez przednie koło xD
  • 0
@Ogau: No trzeba na to ostro uważać bo można się nieźle przestrzelić albo nie wyhamować jak ktoś wyjedzie. Gdzieś za Alicante złapałem drogę pomiedzy plantacjami winogron i chyba jakiś park narodowy. Zjazd na około 28%. Dupa za siodełkiem, hamulce (tarcze hydrauliczne) na maksa wbite i i tak leciałem po 50km/h. Fajnie jest zaliczyć taki wpierdziel kilka razy na ścianach, ale zdecydowanie wolę podjazdy po 8-12% przez kilkanascie kilometrów.