Wpis z mikrobloga

@Tonaltzintli: to mój wpis, proszę mnie nie stalkować. Lekarz był przemiły i kiedy kochał się z moją żoną, ja szlochałem w kącie. To były łzy szczęścia, bo czułem, że przyjąłem go ze znaną na świecię polską gościnnością.
Też tak miałem. Facet zakłopotany bo mówił po słowacku. Każdy pewnie knedle by wyśmiewał.
On mi podziękował, okazało się że jest czeskim marynarzem na okręcie podwodnym U2.
Szanujmy się kochani, i smacznej kawusi!