Wpis z mikrobloga

@Conor_McGregor: Stanley jest obecnie właścicielem marki Dewalt i Black&decker, dlatego nie nazwałbym Stanleya podróbą Dewalta. Jest to marka dla wymagających majsterkowiczów, a w serii fatmax odpowiednik Dewalta. Jak testowałem w porównaniu z innymi markami w podobnej cenie, to wypadał całkiem ok.

Tak czy inaczej w tej cenie masz polskie marki z tych samych chińskich fabryk, np Yato, Dedra, Graphite itp i np. z Yato masz serię 18V na różne aku, gdzie
@Wychwalany: jeżeli chodzi o Yato to nie sprawdzałem z których fabryk mają, ale ten model: klik miałem okazję trzymać w ręku i sposób w jaki silnik pracuje + jakość wykonania (fajny, metalowy uchwyt wiertarski) sprawia, że według mnie te modele są bardzo blisko siebie.
@Conor_McGregor: Mam wiertarko wkrętarkę udarową DeWalta, taki starszy model, ale kosztował jakieś 1,5k. To nie są sprzęty do jakiś ciężkich prac budowlanych, pustaka ceramicznego z przewiercisz, ale to tak na jedną dziurę pod obrazek, na dłuższą metę to lipa.
@Conor_McGregor: Ze stanleyem mam tylko złe doświadczenia. Kiedyś bardzo ceniona marka a teraz straszne gówno wg moich doświadczeń. Kiedyś bazując na doświadczeniach ze "starym" stanleyem nakupiłem ich narzędzi i bardzo żałuje. Ostatnim zakupem była piła włosowa. Tak beznadziejnie zaprojektowanego narzędzia dawno nie widziałem.