Wpis z mikrobloga

Dziwna sprawa. Jakies takie oslabienie mnie wzielo, glowa mnie boli, kaszelek, ropny katar. Ale na trening sie udalem, bo inaczej byc nie moglo.
I to byl najlepszy trening od dawna. Tzn. byl bardzo nieprzyjemny, glowa bolala niemilosiernie przy siadach czy mostkowaniu, katar bez przerwy, nie moglem oddychac, ale technike trzymalo mi sie na dosc wysokich ciezarach z ogromna latwoscia.
Moze to kwestia tego, ze zazwyczaj jestem rozproszony, obczajam telefon, bez przerwy nagrywam filmiki, mysle nad technika, szukam piosenek roznych, a teraz bylem strasznie wkurzony, ze zle sie czuje i to oslabi progres, w nosie mialem nagrywanie wszystkich serii (nagralem top serie tylko zeby zobaczyc jak to wyglada), zapetlilem jedna piosenke i calkiem wylaczylem myslenie, bo nawet nie mialem na nie sil.

Niby wiadomo, ze trening nie jest od myslenia, ale od dzialania, ale nie spodziewalem sie, ze az tak. Mysle tez, ze ta zlosc tez duzo dodala, ale jak ja wyzwalac czesciej, jak juz wyroslem z bycia mlodym gniewnym?

Do tego po treningu czuje sie znacznie lepiej, ale zawsze tak mam przy lekkich chorobach.

Takze nie poddawajcie sie mordy, trwajcie w wierze. "Believe in the process".
#mikrokoksy #latajacydywan
  • 28
  • Odpowiedz
calkiem wylaczylem myslenie


@DywanTv: To po prostu Twój wielki mózg zawsze zużywa całe ATP i nie zostaje prawie nic dla mięśni. Wiesz, ile mocy pobiera ten superkomputer w krakowskim AGH, Prometheus? Z 800 kW. Wiesz, ile wózków widłowych by można z tego zasilić? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Odpowiedz
@DywanTv: W sumie zabawne bo też jestem chory (na ostre zatoki) w zasadzie od września z przerwami na 2 tyg i miałem robić deload bo już czuję się wrakiem ale uznałem ze jeszcze tydzień przemęczę bo i tak będzie przerwa świateczna. I wczoraj po każdej serii rozgrzewkowej na płaskiej myślałem, że będę rzigoł. Wiedziałem że będę potrzebował cudu na to 125x5 bo to był przeskok ze 120x5 sprzed tygodnia. A
  • Odpowiedz