Wpis z mikrobloga

  • 3
@nemesis238 Dopóki zwierzęta nie mają wstępu do pomieszczeń w których przygotowywane jest jedzenie - to sanepid się nie czepia. Na tej zasadzie w Lublinie działają m.in. dwa MrauCafé, gdzie koty mieszkają na stałe.
  • Odpowiedz
@Luccek Mam psa, wiem jaki jest stan jego higieny i co najważniejsze po mowie ciała i zachowaniu mogę zrozumieć i przewidzieć co zrobi pies. Nie boję się agresji ze strony psa bo łatwo je obezwładnić xD

A dzieci? Dzieci jak zwierzęta, #!$%@?ą szajs na okrągło #!$%@? wie co zrobią i nawet klapsa na dziąsło nie możesz dać, żeby zrozumiał że źle robi. A mówienie do nich to syzyfowa praca.

Zwierzę, to nawet
  • Odpowiedz
@GajuPrzegryw: a potem tacy jak Ty płaczą do kamery, ze to nie wina pieska ze kogostam pogryzło, ze musiał prowokować i ze dobre zwierze było, zawsze mówiło dzien dobry na porannym spacerze.
  • Odpowiedz
@GoplanaLodz: tyle ze w deutchland czy w UK psy zwykle sa na smyczy, grzeczne i nawet jak na niego wpadniesz to co najwyżej popatrzy smutno.
A w Polsce, jak w chlewie, agresywne pimpusie, seba z pitbulem i udawanie ze Heheh to akurat nie mój piesek sra. Jakby na to spojrzeć to w sumie dobra analogia stosunków miedzy ludźmi w danych krajach tez
  • Odpowiedz
@edgar_k Bycie idiotom a bycie odpowiedzialnym właścicielem psa to dwie różne sprawy.

Nigdzie nie napisałem że popieram wchodzenie z dużymi groźnymi psami do sklepów bez kagańca.

Jak najbardziej popieram wszelkie zasady ograniczonego zaufania.( )

Jednak psy do 8 kg nad którymi łatwo zapanować na smyczy nie muszą mieć kagańców bo nikogo nie skrzywdzą.¯_(ツ)_/¯

Myślenie jest obligatoryjne, szczególnie gdy pełnisz pieczę nad drugim życiem. (σ
  • Odpowiedz