Wpis z mikrobloga

z dobrym akcentem


@gzres: w polskich szkolach za duzy nacisk kladzie sie na akcent. Caly swiat mowi ze swoimi akcentami ktorych sie nie wstydzi, a polak jak powie ze swoim to od razu reszta ma z niego beke ze slabo mowi po angielsku. Zobacz sobie jakiekolwiek komentarze pod jakimkolwiek filmem gdzie polacy mowia po angielsku. Zakompleksiony narod.
  • Odpowiedz
@epic_25: To ja jestem jakiś wyjątkiem, bo pisanie idzie mi nieźle, z mówieniem gorzej, ale zawsze coś wydukam, natomiast rozumienie ze słuchu to dramat. Nie wiem czy to kwestia słabego słuchu, zbyt małego osłuchania, czy po prostu nie leży mi ten język, ale wyrazy zlewają mi się w całość, której nie mogę rozdzielić, mimo że ten sam tekst mógłbym swobodnie przeczytać ze zrozumieniem.
  • Odpowiedz
@gzres: Dokładnie tak jak piszesz - o ile na angielskim już się to trochę zmienia, w bólach bo w bólach ale jednak w----------ą gramatycznych nazistów i biorą native-speakerów, tak np. w niemieckim dalej bieda. Tak jak chciałem się go uczyć „bo hehe druga wojna i w ogóle warto drugi obcy znać”, tak po 3 latach licbazy z takim pokurczem tłukącym nam do głów te wszystkie akkusativy, imperfekty i inne c---a
  • Odpowiedz
@gzres: Uczą, ale dzieciaki wiedzy tej nie ćwiczą, nie praktykują na co dzień. Nie ma opcji, aby tylko po lekcjach ktoś mówił płynnie i ładnie po angielsku

Nauka gramatyki jest jak najbardziej uzasadniona xdd co to w ogóle za komentarz
  • Odpowiedz
@delKrul: Że możesz mówić gramatycznie słabo a dogadasz się lepiej niż jak będziesz obkuty z zasad pisania, a nie będziesz się mógł porozumieć bo albo braknie ci słownictwa, albo będziesz rzeźbił wielkie, niezrozumiałe dla przeciętnego Angolą, zdania...
  • Odpowiedz
@noother: kiedyś dorabiałam sobie prowadząc konwersacje z angielskiego dla ludzi dorosłych, studentów itp. Wszyscy po bardzo dobrych szkołach, matury na 100% itp., ale z moich doświadczeń wynika, że nikt z nich nigdy nie miał możliwości wypowiadania się na tematy, które ich interesują. Omawianie tekstów, rozwiązywanie zadań w porządku, natomiast wydanie swojej opinii na jakiś temat, lub po prostu opowiadanie o sobie itp. leżało, totalna pustka w głowie. Z jednej strony
  • Odpowiedz
@tellet: teoria nie mająca absolutnie żadnego odzwierciedlenia w praktyce
wyimaginowane przez brainletów sytuacje, aby z----ć system edukacji i usprawiedliwić swoją ułomność
  • Odpowiedz
@epic_25 Mam to samo. Problem jest też w tym że szkoły uczą angilskiego "słowami", a nie całymi zdaniami. Ucząć się poprzez całe sentencje zyskujemy płynność bo nie musimy się zastanawiać jak ustawiać słowa w zdaniu i czy kolejność poprawna i kontekst.
  • Odpowiedz
@epic_25: Najlepszym sposobem jest wyjazd za granicę do UK lub do US. Wtedy człowiek jest zmuszony do przełamania barier językowych i siłą rzeczy musi mówić po angielsku. Stąd u Polaków problem z mówieniem, bo nie mają za dużo okazji żeby przetestować swoją wiedzę. Za dużo się kładzie nacisku na gramatykę na początku, a za mało na umiejętności komunikacyjne.
  • Odpowiedz
@noother: Kompetencje językowe dzielą się na pasywne (czytanie, słuchanie) i aktywne (pisanie, mówienie). Pasywne polegają na odbiorze informacji, natomiast aktywne na ich "produkowaniu". Zazwyczaj naukę zaczynamy od rozumienia (tekstu i mowy), dzięki czemu uczymy się tworzyć (pisać, mówić). Poza tym pasywne umiejętności wymagają od nas o wiele mniejszego nakładu pracy niż aktywne. Aktywne trzeba ćwiczyć intensywniej. To tak jak oglądanie piłki nożnej a granie w nią.
  • Odpowiedz
jednak w----------ą gramatycznych nazistów i biorą native-speakerów,


@tellet: a uczyłeś się kiedyś języka od native speakera? Oni nie uczą uczą gramatyki czy jak?

Generalnie lenie niezależnie od tego kto i jaką metodą uczy ich języka zawsze narzekają, że podręczniki niedobre, że za dużo/za mało gramatyki, że nauczyciel taki czy owaki i na tysiąc innych rzeczy, ale nigdy nie przyznają, że po prostu za mało pracują albo im się nie chce.
  • Odpowiedz
@alamiodek: no właśnie - ciekawa sprawa jak to jest z tym "byciem sobą" w innym języku, no bo ważną rolę w postrzeganiu nas przez inne osoby spełnia nasz sposób wypowiedzi

@ICantHealU: słuchanie i czytanie jest ogólnie prostsze no bo można wiele rzeczy wywnioskować na zasadzie domysłu, nie zawsze się to sprawdzi, no ale w mowie i piśmie nie ma takiej opcji. Spoko porównanie do piłki możnej

Ogólnie jeśli
  • Odpowiedz
Czy tak będzie tylko po angielsku, czy w innych językach (nieojczystych dla nas) również?


@noother: w innych językach też :) Dwie osoby, dla których język w którym rozmawiają nie jest ich ojczystym językiem często czują się swobodniej niż uczący się i native speaker.

Teraz uczę się na państwowym kursie języka niderlandzkiego i jest prowadzony przez rodowite Belgijki/Belgów i skupiony przede wszystkim na sprawnej komunikacji, a nie gramatyce... Nie powiedziałbym, że
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@epic_25: dlatego jak teraz zacząłem się uczyć języka to po prostu uczę się danych zwrotów, słownictwa. Gramatyke w sumie się pamięta że szkoły średniej, ale fakt. Najgorzej jest przełamać barierę językową choć na studiach, gdy miałem angielski to normalnie potrafiłem rozmawiać z wykładowcą (chyba jedyny z grupy mimo ogromnego stresu)
  • Odpowiedz