Wpis z mikrobloga

@DywanTv:

Kwantyfikacja nie ma znaczenia. Czemu zresztą miałaby mieć. Nawet jeśli wsadzimy do tego świata zaledwie jedną osobę która będzie przeżywała przez naszą chuć rozpłodową tortury to przyjemności całego świata nie zmyją krwi z rąk natalistów.

Pominę to że chcąc kwantyfikować spokojnie powiedziałbym że umartwiania się, walki o zdrowie, ciężkiej pracy i ogólnie pojętego bólu na świecie jest w cholerę więcej niż przyjemności która zresztą bardzo często jest ukrytą bądź jawną
@Werdandi To jest prosty mechanizm mający na celu zwiększenie prawdopodobieństwa rozmnażania. Wasze, antynatalistów, idee ograniczenia cierpienia są przejawem zwierzęcej chęci rozmnażenia.
@Werdandi: Wlasnie to znaczy. 99% (dane bez poparcia) bedzie w ktorym momencie swojego zycia chcialo miec dziecko. A wczesniej chcialo zyc tylko po to, zeby dojsc do tego momentu. Rozmnazanie sie i rozwoj ma ograniczyc ciepienie. I w przeciwienstwie do antynatalizmu jest to koncepcja realna. Ludzie sie rozmnazaja, cierpia, popychaja swiat do przodu po to, zeby nastepne pokolenia mialy tego cierpienia mniej. I w porownaniu do zycia sprzed 100 lat -
@DywanTv:

Najprawdopodobniej nigdy nie dojdziemy do takiego stanu. Maks co możemy osiągnąć to minimalizacja cierpienia fizycznego, póki co daleko nam do tego a jest jeszcze psychika. Minimalizacja to nie eliminacja. Do tego kolejne miliony/miliardy ludzkich istnień będą musiały przecierpieć dla twojej hipotetycznej bajkowej przyszłości. Plan godny psychopaty sadysty.

Twoja "realna koncepcja" to mrzonka i barbarzyńswo.

Twoja idea jest zresztą również eskapizmem. Teraźniejszość dla Ciebie jest na tyle nieakceptowalna że tworzysz wyimaginowany
@DywanTv:

W świecie rozwiązań prowizorycznych antynatalizm jest jedyną odpowiedzią.

Cierpienie jest związane wyłącznie i w oczywisty sposób z „byciem”. Nie sposób „oddać do użytku” kogokolwiek w taki sposób, by go nie bolało. Tak więc ból nie jest ani przekleństwem, ani karą, ani anomalią, ani niedopasowaniem, ani dewiacją, ale conditio sine qua non bycia. Bycie jest warunkiem koniecznym do tego, by bolało. Etyka afirmatywna (natalistyczna), tak długo więc, jak uznaje spójność za
@Kacper_Lepper:

Szczęście jest powodem do rozmnażania i cierpienie jest powodem do rozmnażania. Czy jest w takim razie coś, co nie byłoby powodem do rozmnażania?


Nie powiedzialem, ze cierpienie jest powodem do romnazania. Unikanie cierpienia to ten mechanizm. Przeinaczyles moje slowa. Unikanie cierpienia --> unikanie tego, co mozna nas zabic --> zwiekszenie prawdopodobienstwa rozmnozenia. Do tego dazymy, do rozmnozenia, do ekspresji informacji genetycznej.

Skoro cierpienie nie jest złe, to po co je
@Werdandi:

Najprawdopodobniej nigdy nie dojdziemy do takiego stanu. Maks co możemy osiągnąć to minimalizacja cierpienia fizycznego, póki co daleko nam do tego a jest jeszcze psychika. Minimalizacja to nie eliminacja. Do tego kolejne miliony/miliardy ludzkich istnień będą musiały przecierpieć dla twojej hipotetycznej bajkowej przyszłości. Plan godny psychopaty sadysty.


Najprawdopodobniej nigdy nie dojdziemy do takiego stanu.


Tego nie wiesz.

Maks co możemy osiągnąć to minimalizacja cierpienia fizycznego, póki co daleko nam do
@DywanTv:

Tego nie wiesz.


Nic na to nie wskazuje. Może określ jak to ma dokładnie wyglądać. Dla przykładu żeby wyeliminować całkowicie psychopatów, morderców, gwałcicieli musielibyśmy mieć jakiś skaner umysłów który wykrywałby zarodek takich zaburzeń w umysłach i izolował taką jednostkę za młodu przed popełnieniem przestępstwa na innej osobie. Taka technologia póki co jest wymysłem na poziomie sci-fi a to zaledwie jeden z miliona problemów. Also każde podobne rozwiązanie byłoby rozwiązaniem prowizorycznym,