Wpis z mikrobloga

https://www.youtube.com/watch?v=L79kYvhHuZU

Uwaga przestroga przed firmą Express - wypożyczalnia aut.

Drodzy użytkownicy. Powyżej zamieściłem krótki filmik mojego autorstwa. Pragnę Wam opisać stosunek firmy Express do klienta i jednocześnie przestrzec Was przed tą firmą, ponieważ naraża ona swoich klientów na ogromne niebezpieczeństwo.

Do rzeczy.

Moje auto uległo awarii - 07.09.2018. W związku z tym w ramach ubezpieczenia przysługiwało mi auto zastępcze na okres naprawy.

Mój ubezpieczyciel zapewnił mi auto z firmy Express. O godzinie 13.00 firma Express dostarczyła mi Toyotę Yaris pod wskazany adres. Na pierwszy "rzut oka" auto wydawało się w pełni sprawne i bezpieczne. Doskonale zdaję sobie sprawę, że w takich przypadkach należy dokładnie obejrzeć stan auta, aby później uniknąć niepotrzebnych sytuacji związanych z próbą wyłudzenia od klienta odszkodowania za jakąś rysę, itd.
Nigdy nie wpadłbym na to aby podnieść dywaniki wewnątrz auta i sprawdzać stan podłogi, czy też dokładniej rzecz ujmując wyściółki, którą pokryta jest podłoga wewnątrz.
Jaki był jej stan możecie obejrzeć na zamieszczonym przeze mnie filmiku.

Tego wspaniałego "odkrycia" dokonałem dnia następnego tj. 08.09.2018 o godzinie 16.00, po tym kiedy wiozłem kilku pasażerów. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że dopiero w momencie kiedy na tylnej kanapie siedziało dwoje ludzi zaczęła podchodzić woda na gumowe dywaniki. Spowodowane to było tym, że trzymając nogi w miejscu do tego przeznaczonym, czyli na dywanikach, ciężar nóg spowodował to, że owa wyściółka chłonęła wodę, która w ilości ogromnej gromadziła się przez cały czas jazdy na podłodze auta. Niezwłocznie starałem się poinformować o tym firmę Express, prosząc jednocześnie o podmianę auta na sprawne.

Po wielu próbach dodzwonienia się na infolinię w końcu któs raczył odebrać telefon. Dowiedziałem, się wtedy, że firma Express może spełnić moją prośbę, ale dopiero w następnym dniu o godzinie 16.00. Nie zgodziłem się na takie warunki, ponieważ auto było mi potrzebne abym mógł wykonywać swoją pracę, a co za tym idzie przez praktycznie cały kolejny dzień byłbym pozbawiony możliwości zarabiania.

Udało mi się porozumieć z moim ubezpieczycielem. Opisałem mu to samo co Wam i zorganizowano mi auto z innej wypożyczalni, które było już w pełni sprawne.

Dzień po zgłoszeniu firmie Express zaistaniałej sytuacji, o godzinie 14.00 pracownik tejże firmy odebrał ode mnie auto. Auto oddałem w takim stanie, w jakim otrzymałem za pierwszym razem, za wyjątkiem stanu paliwa. Wyjeździłem pół baku tj. około 20l paliwa. Uznałem, że nie będę pokrywał kosztów tankowaniu do momentu aż o całej sytuacji porozmawiam z kierownikiem oddziału w Warszawie Sz. P. Grzegorzem.

O godzinie 15.00 byłem w siedzibie oddziału warszawskiego na ul. Bokserskiej. Poinformowałem kierownika oddziału o zaistniałej sytuacji. W rozmowie ze mną nie krył zdziwienia i stwierdził, że nic o sprawie nie wie. Poinformowałem go, o tym, że firma Express naraziła mnie na ogromne niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia gdyż taka usterka może doprowadzić do zwarcia w momencie jazdy ( okablowanie auta jest puszczone po podłodze ) , a co za tym idzie do odcięcia elektryki ( wiąże się to z wyłączeniem silnika, utratą hamulców i wspomagania kierownicy). Można sobie wyobrazić do czego mogłoby to doprowadzić podczas jazdy....
W rozmowie z panem kierownikiem oznajmiłem, że liczę na rekompensatę ze strony firmy za stracony czas, kiedy zostałem pozbawiony możliwości jeżdżenia i zarabiania, a przede wszystkim za narażenie mnie na ogromne niebezpieczeństwo.Byłem zbulwersowany całą sytuacją i oznajmiłem, że liczę na rekompensatę ze strony Express, gdyż w przeciwnym przypadku wkroczę na drogę sądową i zrobię im "reklamę" w mediach społecznościowych. W rozmowie pan kierownik zapytał mnie konkretnie o moje oczekiwania. Oznajmiłem, że liczę na rekompensatę w wysokości 1000 zł.
Zostałem poproszony o cierpliwość. Pan kierownik musiał zapoznać się ze sprawą. Umówiliśmy się, że będzie się ze mną kontaktował w poniedziałek czyli wczoraj. Jak możecie się domyślać, żadnego kontaktu nie było. Dzisiaj to ja postanowiłem poinformować pana kierownika, że w związku z barakiem kontaktu z jego strony podejmę działania, o których wspomniałem podczas rozmowy z nim.

Po 10 min od wysłania smsa - zadzwonił.

Usłyszałem, że "auto może się zepsuć w każdej chwili" , " to nie ich wina " , "musieliby po każdym kliencie sprawdzać auto w ASO" itd. Jedyna rekompensata to pokrycie kosztów tankowania, którego ja nie dokonałem i tyle........

Poinformowałem, że w takim przypadku podejmuje działania zmierzające do poinformowania w mediach społecznościowych jak największej ilości osób, aby uniknęli w przyszłości zagrożenia jakie niesie użytkowanie aut firmy Express, a także o tym, że zamierzam wkroczyć na drogę sądową za narażenie mnie na niebezpieczeństwo.

W związku z tym po 10 min. od rozmowy dostałem na maila fakturę do zapłaty 200 zł za tankowanie......( co najlepsze zużyłem pół baku, a to jest koszt rzędu max. 100 zł ).

Mirki i Mirabelki, na pewno wśród Was są prawnicy. Czy według Was warto wkroczyć na drogę sądową i walczyć o swoje?
Czy po prostu nie kopać się z koniem?

#express #wypozyczalniasamochodow #niebezpieczenstwo #warszawa #skandal #obslugaklienta
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach