Wpis z mikrobloga

nie. ale milo znalezc kolege z przeszlosci, ktorego sie nie zna. ech te wisnioweczki co moglibysmy wypic... historia inaczej by sie potoczyla. teraz w sobote rano bysmy saczyli rodzynki z tajskich cipek (akurat nie lubie tajek, ale ty stawiasz to co zrobie?) w schlodzonych drinkach bedac muskanymi przez te cycatki, a tak to o. strach sie #!$%@? bo zlapia mnie jak syna bede wiozl na trening rano