Wpis z mikrobloga

@Wrathkrigs: Byłem na HP. Po tym przeżyciu stwierdziłem, że nigdy więcej. Raz... i do końca życia mi to wystarczy. Orkiestrowo, organizacyjnie to robota świetna - naprawdę piękna sprawa i warto przynajmniej raz zobaczyć. Ale ani to koncert (bo się człowiek na muzyce skupić nie może), ani to film, bo jakościowo jak screener siakiś wygląda ze względu na oświetlenie dookoła.
Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę - oprócz suity ma tablet, na którym
@Wrathkrigs: To już są kwestie subiektywne. Rozumiem Twoje podejście. Moja różowa uwielbia HP, ja filmy co najwyżej lubię (ale widziałem kilka razy... no bo różowa uwielbia przecież :) ), ale niestety HP in concert to nie było wydarzenie na miarę zwykłego koncertu ani na miarę filmu w kinie. Takie to nie wiadomo co. Różowa też specjalnie zadowolona nie była i stwierdziliśmy, że to był nasz ostatni film in concert.
Ale rozumiem,