Wpis z mikrobloga

Pewnie nie pamiętacie ale jakieś 2 tygodnie temu pisałam o chorym kocie. Kilka osób pytało mnie potem czy kot wyszedł z tego dlatego wołam wszystkie plusujące osoby dziękując za uwagę i pomocne komentarze.
Kot ma się dobrze, jeszcze tego samego dnia po zamieszczeniu wpisu gorączka spadła. Potem były jeszcze problemy z gojeniem rany po wypadku i długie podawanie bolesnych zastrzyków które bardzo dobrze znosił ale w końcu wyszedł z tego.
Zdjęcie może kiepskie bo cały czas jest w ruchu ale jak najbardziej aktualne. Benc


#pokazkota #smiesznykotek
ciagleloginzajety - Pewnie nie pamiętacie ale jakieś 2 tygodnie temu pisałam o chorym...

źródło: comment_81LiFwXJ3GbuqYigdRWrogts4EPLpQOf.jpg

Pobierz
  • 14
@ciagleloginzajety:
Jeszcze dodam że kot nawet nie jest mój a rodziców. Tak się złożyło że rzuciłam prace i przyjechałam do domu rodzinnego. Na szczęście dla kota - spędziłam przy nim cały tydzień, noc i dzień. Noce oczywiście nieprzespane ale chyba przekonałam się do kotów.
Stwierdzenie psy > koty już nie jest już dla mnie takie oczywiste.
Przy bolących zabiegach: wsadzanie termometru w zadek, wyciskaniu ropy z rany, zastrzykach wył z bólu