Wpis z mikrobloga

@Jednobrewy: bo to bonus - ten numer jest momentami tak mało znany wśród fanów (sic), że na serio nie zdziwiły mnie komentarze w stylu "ej, nowy utwór!" po wrocławskim koncercie :D

Ale dobrze, że zdecydowali się go zagrać. Teraz czekam jeszcze na Spring, Donaukinder i Wo Bist Du :)
@Jednobrewy: z Zerstoeren to się wstrzelili w aktualna sytuację "polityczno-społeczną", bo utwór napisany z myślą o amerykanskiej interwencji w Iraku 12 lat wcześniej nagle stał się komentarzem ws. zamachów w Europie. Polecam obczaić wersję z Francji - bardzo długo mieli opory przed zagraniem tego na żywo właśnie tam, ale dosyć zręcznie wybrnęli.

Co do Kokain i Wilder Wein, to dla obecnych fanów to są chyba tylko "ciekawostki" - i raczej bez
@Jednobrewy: Mutter to jest dla mnie przykład kompletnego i spójnego dzieła - zarówno pod względem muzycznym jak i wizualnym. Reise Reise ma dobre, chwytające za serce kompozycje, ale też parę numerów mi chyba nigdy nie siadzie. Rosenrot to samo. LIFAD podoba mi się tylko ciut mniej od Mutter.
@Cohonez: Kiedyś czytałem jakieś bzdury że niby "nie potrafią już grać utworów z pierwszych płyt" (czyt. Herzeleid i Sehnsucht). Odnoszę takie wrażenie że oni niektórych utworów się wstydzą (wczesna działalność, wzorowanie się na Laibach, mniejsze umiejętności itp). Ale przy takim DRSG cała publiczność szaleje z radości.