Wpis z mikrobloga

@70150: no a o czym napisałem? Każdy jeździ na swoje możliwości. Jak jeździł 250 km/h na A1 po czym akurat zdarzyło mu się jechać z dzieckiem i jedzie 130 km/h to jego biznes i nikomu nie musi się tłumaczyć.
  • Odpowiedz
@Ingvarr100th: @squash1234: @70150: te oznakowania, o dziecku w aucie, mają podobno pełnić funkcję informacyjną dla służb ratowniczych w razie wypadku. Nie chodzi więc (podobno, to zasłyszane info), o sygnalizowanie innym uczestnikom ruchu, a o pomoc ratownikom medycznym w priorytetyzowaniu zadań np. w sytuacji karambolu.
  • Odpowiedz
@Ingvarr100th: Ludzie z dzieckiem w aucie często trochę zamulają dla bezpieczeństwa. Taki obrazek to trochę usprawiedliwienie.


@70150: Tak, tak, tak, podobnie jak tłumaczenia, że ta naklejka to informacja dla ratowników, że dziecko może być w samochodzie, co by nie wiem, nie przeczyli go?

Mętne te tłumaczenia, bo nie biorą pod uwagę jednej drobnostki, szczególnie w naszym kraju. Masa szrotwagenów ma te naklejki, bo kiedyś na pokładzie był jakiś mały Helmut,
  • Odpowiedz