Miałam jechać gdzieś indziej, ale mgła jest taka, że widoczność w niektórych momentach była może na 5 metrów (i to tam gdzie były lampy!). Odcinek błoni przy Rudawie przejechałam na pamięć, bo nic nie widziałam XD Rower mi zamarzł, ja zamarzłam, spódnica tylko częściowo. Mgła, mżawka i smog osadzały się na mnie jak pył wulkaniczny... Zdjęcie oddaje pogodę