Serge Lutens - La Couche du Diable
Marka dobrze znana na tagu, więc nie ma się co rozpisywać. Zapach dość nowy, wydany w roku 2019. Zapraszam do dalszej lektury.

W otwarciu mamy iście lutensowski miks syropu na kaszel z różą, coś a'la połączenie Ambre Sultana z Chergui i dodatkiem brudnej, niezbyt słodkiej róży (znalazłem opinię, że jest podobna do tej w La Fille de Berlin). Gdzieś w tle dają o sobie znać drewno i
f.....o - Serge Lutens - La Couche du Diable
Marka dobrze znana na tagu, więc nie ma...

źródło: comment_1586874214SOg2DLqEmmICOdiggKtN6C.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@dr_love: Awww, udało się striggerować dra_miłość () Super, że mamy totalnie rozbieżne opinie. To dobrze świadczy o zapachu. Mnie pomimo początkowej niechęci przekonał do siebie. Nie mam takiego doświadczenia jak Ty, zwłaszcza dotyczącego SL, ale czuję w nim rękę naczelnego nosa tej marki. Widać skóra robi swoje.
@mlodysum: Ciekawa opinia. Nie czułem żadnych owocowych nut podczas testów.
  • Odpowiedz
Bohaterem dzisiejszej recenzji jest Odin New York - 10 Roam. Zapach pojawił się na rynku w 2013 roku, a jego twórcą jest Jean-Claude Delville. Marka ta jeszcze nie była obecna na naszym tagu (poprawcie mnie, jeżeli się mylę). Czy warto się nią zainteresować? Jeszcze nie mam wyrobionego zdania. 10 Roam jest pierwszym zapachem z ich portfolio, który poznałem.

Producent reklamuje swój zapach jako aromat wilgotnego lasu tropikalnego. Ja tego w ogóle nie
f.....o - Bohaterem dzisiejszej recenzji jest Odin New York - 10 Roam. Zapach pojawił...

źródło: comment_1585844338CjGoltCWtH19P5OqM5W74a.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Franck Boclet - Ashes

Ależ to jest sztos! Gdybym w pracy musiał zamienić bojówki i t-shirt na jakiś casualowy garnitur, to ten zapach zostałby moim office scentem. Nienachalny, otulający, odrobinę gorzki, ale przystępny. Moim zdaniem największy wpływ na odbiór całości ma piołun. Dzięki niemu zapach jest bardzo zielony i świeży, ale nie w stylu faceta 30 lat temu, wręcz przeciwnie, jest bardzo współczesny. Tę cudowną nutę dyskretnie podbija kadzidło, które stanowi tło kompozycji
f.....o - Franck Boclet - Ashes

Ależ to jest sztos! Gdybym w pracy musiał zamienić...

źródło: comment_TykRcpRnrmck7LH8MOtpqBqspQlRaKIG.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Qtavon: Zamówiłem Cocaine różowej na Święta. Nie wyobrażam sobie tego na facecie. Na niej mega parametry i się nim jara, więc to będzie trafiony prezent ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@fryco: Naomi Goodsir Or Du Serail.
Jeden z najlepszych zakupów w ciemno w tym roku. Wosk pszczeli jest ale nie dominuje. Świetne połączenie tytoniowca ze słodyczą. To żaden klon Tobacco Vanille!
W bazie pokazuje swój urok.
  • Odpowiedz
Pochwalony. Pora na kolejną porcę wypocin z ambony.
Dzisiaj na tapet wjeżdża zapach Comme des Garcons - Black. W telegraficznym skrócie: drewno, dużo drewna. Wśród nut zapachowych mamy sporo drewna: brzozę, cedr oraz pepperwood, które to wybrzmiewają najwyraźniej. W otwarciu teoretycznie powinien być pieprz i kadzidło, jednak na mnie grają drugie skrzypce i odzywają się czasem z tła. Dodatek skóry sprawia, że cały zapach jest wytrawny i suchy w odbiorze. Lukrecja
f.....o - Pochwalony. Pora na kolejną porcę wypocin z ambony. 
Dzisiaj na tapet wjeż...

źródło: comment_nbnJ5OfrwIiWa0Q8KbQLXFlLjvDVb4U4.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fryco: U mnie parametry trwałość 5-6 godzin z niezłą projekcją 2-3 godziny. Większość zapachów CdG, w tym Black, ma tak zwaną ukrytą projekcję czyli Ty już go nie czujesz, ale otoczenie wciąż czuje i to dość mocno. Odnośnie jakości i kompozycji, to jest to mistrzowski zapach
  • Odpowiedz
@kyloe: Kompozycja zacna, aczkolwiek gdyby na mnie była bardziej pieprzna, to wtedy oceniłbym ją wyżej. Zapamiętam uwagę o ukrytej projekcji, bo planuje się zaprzyjaźnić na dłużej z CdG.

@Rootkins: +1 dla Ciebie. Aż sobie strzeliłem Carnera na nadgarstek i rzeczywiście, jest słodszy niż go zapamiętałem. Ale pomimo tego czuję wspólny mianownik obu zapachów.

@Minishcap: Bierz. Będzie Pan zadowolony!
  • Odpowiedz
Montale - Full Incense

Kadzidło, kadzidło i jeszcze raz kadzidło. Bardzo liniowe o P O T Ę Ż N Y C H parametrach. Moim zdaniem nudne, brakuje jakiegoś przełamania tej kadzidlanej hegemonii. Po 6h czułem się nim zmęczony. Po 10h prawie zniknął. Dla fanów mocnych wrażeń i intensywnego kadzidła.

Warto porównać ten zapach z tym
Jovoy - wchodzisz do pustej katedry, widzisz resztki unoszących się oparów, siadasz i kontemplujesz swoją egzystencję. Pełen chill.
f.....o - Montale - Full Incense

Kadzidło, kadzidło i jeszcze raz kadzidło. Bardzo...

źródło: comment_6pkEpc3DCWdpXNLyxiONndGsmM1e0T45.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jovoy Paris - La Liturgie des Heures

Kadzidło podane w bardzo przystępny i realistyczny sposób. Wąchając ten zapach ma się wrażenie przebywania w kościele tuż po zakończeniu wszelkich obrzędów. Stare mury, kadzidło i Ty. Pachnie nienachalnie, przyjemnie. Nie próbuje zdominować otoczenia. Zapach jest dość liniowy i zdecydowanie dominuje kadzidło, od czasu do czasu coś zielonego przebije się na pierwszy plan (pewnie cyprys), po czym znika, żeby znowu pojawić się za jakiś czas. Paczula
f.....o - Jovoy Paris - La Liturgie des Heures

Kadzidło podane w bardzo przystępny...

źródło: comment_mGJubPj1mFcJ3Y3IyUa8PGSqYryZNgLp.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach