Spojrzała przelotnie przez kute barierki balkonu, ponad dachami tętniącego życiem miasta, ponad siatką rozgrzanych popołudniowym słońcem ulic. Uniosła do ust wysoki, wąski kieliszek i pociągnęła długi łyk mieniącego się w promieniach zachodzącego słońca złocistego płynu, skrzącego się zalotnie uciekającymi ku niebu bąbelkami.

Trzepot gołębich skrzydeł przebił się poprzez sączący się z dołu ludzki gwar i szum wypełniających miejska tkankę pojazdów.

Odgarnęła blond grzywkę znad błyszczących oczu, uśmiechnęła się lekko i rozpuściła spięte
j.....n - Spojrzała przelotnie przez kute barierki balkonu, ponad dachami tętniącego ...

źródło: comment_ezKuq1MNIMLstqNBaq0Iz18L6QB1xof3.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach