@Skaje: Ktoś napisał na Reddit, że małżeństwo Deadpoola może być jego największym żartem względem świata Marvela. Mijają dekady, w świecie Marvela małżeństwa superbohaterów się rozpadają, małżonkowie giną, etc. a Deadpool? Wciąż z jedną kobietą i małżeństwo układa im się dobrze.

Gdyby Marvel to zrobił, to by było w sumie genialne.
  • Odpowiedz
@MajkiFajki: Muszę zaprotestować! Na początku filmy MCU faktycznie różniły się tylko bohaterem, ale teraz jest zupełnie inaczej. CA:WS to niezły film szpiegowski, GoG space opera na ogromną skalę, Thory to już pełnoprawne fantasy z elementami sci-fi, tylko IM zawsze ten sam Tony Stark vs. jego demony i jakiś randomowy villan. Avengers nawet nie wiem czym nazwać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@MajkiFajki: Brak rozwoju bohaterów? WTF? wystarczy spojrzeć na Iron-Mana, w pierwszej części był to multimilioner i playboy, który nieoczekiwanie stał się bohaterem, w 2 części (najgorsza bo nic prawie nie wniosła do MCU) musiał walczyć o swoje- stawić czoła, temu że bycie bohaterem wyklucza jego stary tryb życia, w I3 zaś powstał zupełnie nowy Iron Man- po wydarzeniach z Avengers był pełen strachu o to co może stracić i jak kruchy
  • Odpowiedz
@janek_rewolta: @PatologiiZew: @rasmor: @grzegorz-zielinski:

Nic nie chce mówić, ale kilka lat temu w komiksach istniało państewko prowadzone przez Cyclopsa o nazwie Utopia, zamieszkiwane wyłącznie przez Mutantów. Jedynie detektywistyczna X-Factor została jako grupa na terytorium USA. ^^

Ostatnio Mystique kupiła wyspę Mardripoor od organizacji Hydra w podobnym celu. Wydaje się, że mutanci tam rządzą, a zwykły ludzie mogą przyjeżdżać jako turyści, aczkolwiek nie jest to pewne.

Więc w pewnym
  • Odpowiedz
@80sLove: Brzmi jak historia współczesnego Izraela, a X-Force jak Mossad. ( ͡º ͜ʖ͡º) Ciężko mówić o nacjonalizmie, jeśli nie ma narodu, nie wszystkie aspekty rzeczywistości można dosłownie przenieść na grunt fantastyki. I w takim wypadku nie powinno się stosować miar i definicji z rzeczywistości. I na podparcie swojej opinii cytaty:

Być narodowcem, to nie znaczy wcale uważać, że mój naród, jest na świecie czemś jedynie najlepszem
  • Odpowiedz
@Rience93: Czytałeś może Harley Quinn nową? Mam na myśli new 52. Numer 0 - kilkunastu rysowników pracowało przy nim. Co jedną, dwie strony zmienia się rysownik. Kilkanaście wersji Harley jest :D I style się tak różnią od siebie, że szok! :D
  • Odpowiedz
No świetny. Reaktywacja serii bardzo dobra, bo to w sumie jedyna seria która trzyma jako taki poziom i była robiona mało cukierkowo (choć czemu Xavier żyje to nie wiem - to też było zbyt radykalne w xmen 3)

Wstawki z przyszłości genialne i gdyby znalazł się film w całości z takimi emocjami i walkami to by było 10/10.

Właściwie sami świetni aktorzy wznosili nawet słabsze momenty.

Tylko końcowa scena trochę za słaba,
g.....d - No świetny. Reaktywacja serii bardzo dobra, bo to w sumie jedyna seria któr...

źródło: comment_Fb1STReplImgbNTsG2Vs3Dm006EPBpZs.jpg

Pobierz
@Xizor: Niby reset świata był, ale jest tam mocny burdel i rzeczy wracają. Bardzo dobrym początkiem jest moim zdaniem Astonishing X-Men Jossa Whedona albo, tak, jak mówi kolo w filmiku od @MrKomornik New X-Men Morrisona. Ja bym stawiał na Whedona (zacznij od nr.1, bo to nowa seria).
  • Odpowiedz