Jak jeszcze nie było tak źle i miałem siłę wylecieć do dalszej garstki rodziny za ocenem, to lubiłem sobie wieczorami patrzeć na panoramę Nowego Jorku z balkonu wysokiego wieżowca. Nie było tam ruchu, tam niżej. Patrzyłem tak na te wszystkie światła, auta, na setki budynków, wieżowce. Myślałem sobie tam wszędzie są ludzie, miliony ludzi, każdy z nich z własnym losem, historią, przeżyciami i pragnieniami. Każdy z nich dokądś pędzi, każdy z nich
Van-der-le-Clerc - Jak jeszcze nie było tak źle i miałem siłę wylecieć do dalszej gar...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamiętam pewne sytuacje ze szkoły, analogiczne do mojego położenia życiowego względem innych i tego jak zawsze byłem traktowany przez ludzi. Pamiętam, próbowałem w szkole trochę się zakolegować z jednym kolegom z klasy, zagadywałem zawsze pierwszy, rozpoczynałem temat. Póki ten kolega był sam, to rozmowy się kleiły i jakoś szło. To było wtedy, gdy inny jego kolega z klasy był chory kilka tygodni.

Jak przyszedł z powrotem, to wystarczyło że tylko do nas
Van-der-le-Clerc - Pamiętam pewne sytuacje ze szkoły, analogiczne do mojego położenia...

źródło: 1000021173

Pobierz
Van-der-le-Clerc - Pamiętam pewne sytuacje ze szkoły, analogiczne do mojego położenia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Odpuszczam wszystko. Dokonałem pełnego zobojętnienia przy pomocy trittico. Wystarczyły 3 doby. Stan 2024 roku został przywrócony, bardzo dobrze. Nawet lubię nie czuć nic, tylko ten spokój. Czasami tak jest lepiej mieć po prostu wszystko gdzieś i robić swoje, coś co do czegoś prowadzi, nawet jeśli na końcu nic nie ma.
#przegryw #vanderlore
Van-der-le-Clerc - Odpuszczam wszystko. Dokonałem pełnego zobojętnienia przy pomocy t...

źródło: 1000021172

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak jeszcze pracowałem w Niemczech, to dojeżdżałem tam autem co jakiś czas. Tam na niemieckiej autostradzie, tej szybkiej, lubiłem rozwinąć prędkość 200-220 km/h, świat tylko migał dookoła, obiekty przemieszczały się jak w jakimś tunelu aerodynamicznym, prędkość i przyspieszenie wciskały w fotel, czuć było się jak w samolocie, ten szum. Ale najlepsza była ta świadomość, że jeśli przy tej prędkości poszło by coś "nie tak", to nic by ze mnie nie zostało, ani
Van-der-le-Clerc - Jak jeszcze pracowałem w Niemczech, to dojeżdżałem tam autem co ja...

źródło: 1000021154

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach