Niezwykle mi smutno... Razem z Keithem umiera oryginalne The Prodigy - coś, co mnie ukształtowało...

Usłyszeni za dzieciaka, uwielbiani przez lata. Niezależnie od pozostałych preferencji, tymczasowych faz, czy subkultur, kochałem ich muzykę w podstawówce, gimnazjum, liceum, wciąż kocham ją na studiach i pewnie będę kochał już zawsze...

Brzmieniem, które wyprzedziło swoje czasy co najmniej o 15 lat (licząc od "Music for the Jilted Generation"), znakomitymi kompozycjami, samplami i klimatem, którego nie sposób podrobić, zapisali
VanBruggen - Niezwykle mi smutno... Razem z Keithem umiera oryginalne The Prodigy - c...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach