Cały czas chciałam mieć tatuaż ale nie wiedziałam jaki. I tak sobie właśnie pomyślałam - a gdybym wytatuowała sobie numer psa (nie wiem jak to się nazywa, ale ten który dostaje pies na takiej blaszce kiedy się go rejestruje. :c), który był moim największym wsparciem w nauce chodzenia i największą dumą do 11 roku życia a właściwie - nadal jest. Generalnie był to też przedstawiciel mojej ukochanej rasy - owczarek szkocki. Tyle
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nsfw
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nsfw
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Taka prawda, najlepiej starzeją się wyraźne kontury.


@galaxie500: Ale przecież to są wyraźne linie, tylko sprawiają wrażenie lekko wbitych.
Co do "brudnych plam" to sprawdź supermisterne prace Anila Gupty którego tatuaże po dekadzie wyglądają naprawdę świetnie, choć "znawcy" twierdzili że taka koronkowa robota porozlewa się w cholerę. Kwestia techniki.
  • Odpowiedz