Kiedy trójka studentów wkracza do tajemniczego lasu, z niecierpliwością czekamy, aż ukaże im się przerażająca wiedźma. Co istotne, chociaż nastrój grozy w filmie 'Blair Witch Project' (1999) do samego końca pozostaje gęsty, jej obecność okazuje się niepotrzebna. Aby pojąć, z czego to wynika, wystarczy odwołać się do Martina Heideggera.

Odnośnik do wpisu: Ukryta wiedźma

---
Nazywam się Jakub Walicki, jestem absolwentem studiów doktoranckich w Instytucie Filozofii i miłośnikiem kina. Prowadzę bloga 'Przemyślane Kadry', gdzie umieszczam krótkie wpisy, w których omawiam jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.
przemyslane_kadry - Kiedy trójka studentów wkracza do tajemniczego lasu, z niecierpli...

źródło: comment_1655018236xWE7cqujH7VsYAEfQTpPba.jpg

Pobierz
@AnonimoweMirkoWyznania:
Stanisław Wyspiański - do szczęścia wystarczyłby mi on jeden, pojechalibyśmy sobie do Krakowa, siedli w Jamie Michalika i opowiedziałbym mu każdą najdrobniejszą pierdołę, choć bardziej prawdopodobne jest, że w ogóle nie chciałby mnie słuchać bo był charakternym #!$%@?, ale lubię go za to jeszcze bardziej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Józef Mehoffer, Jacek Malczewski - to samo co powyżej, z tą różnicą, że może nie byliby tak chamscy
Salvador Dali - bo chce zobaczyć jak prowadzi mrówkojada na smyczy, siada i pyta mnie "co tam?"
Stanisław Przybyszewski - bo był chorym
  • Odpowiedz