Uwielbiam Ronniego. Tak naprawdę to dzięki niemu oglądam snookera. Teraz tak naprawdę głównie te ważniejsze turnieje typu mistrzostwa świata, Masters czy UK Championship (no i shoot out ale to swoją drogą).

Na poważnie się wkręciłem podczas mistrzostw świata zdaje się 2005 roku (jak Murphy przebrnął kwalifikacje i został mistrzem).

Od razu jak wpadłem w Eurosporcie na mecz Ronniego to było widać, że to coś magicznego. Jakiś zupełnie inny poziom. Fascynował mnie i wciąż
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@aut91: poszedłbym dalej i powiedziałbym, że możliwość oglądania Ronnialda i perspektywa cieszenia mordy z bicia przez niego kolejnych rekordów/zdobywania tytułów jest główną rzeczą, która mnie trzyma przy snookerze. Drugiego takiego nie będzie, choć może Kyren Wilson da w przyszłości chociaż namiastkę takiego feelingu
  • Odpowiedz