Marudziłam od rana, że mi się nie chce iść na rower, Krzyś @krzysiekdw mnie wyciągnął i oto efekty: jedna przebita dętka (na szczęście nie u mnie), dwa brudne rowery, tona piasku wszędzie ( ͡°͜ʖ͡°) nie lubię jeździć
Jako że na Srebrnej miał być jakiś zlot i mogło by być ciężko dopchać się do Tarpana, zdecydowaliśmy się dzisiaj na Strefę MTB Głuszyca. Ogólnie z punktu widzenia aspirującego endurowca jestem zawiedziony. Masa podjazdów za którymi nie szły żadne ciekawe zjazdy - praktycznie same szerokie szutrowe drogi, a nawet o zgrozo zjazd asfaltem... Jedyny ciekawszy akcent to singiel na Rybnickim Grzbiecie, który może d--y nie urywa, ale przyjemnie
@tony-rocky-1238: bez znaczenia - na całej trasie nie było odcinka (niezależnie z której strony nie patrzeć) który by sprawił że puls na zjeździe dorównywał by temu na podjeździe. Ot, masa szutrowych dróg z (zazwyczaj) przyzwoitym oznakowaniem na niedzielną przejażdżkę, ale nic co by spowodowało skok adrenaliny czy banana na twarzy.
Wczoraj 80 km, dzisiaj 72 km, zatem łącznie przez weekend wpadło 150 km - szkoda, że nie podczas jednej wycieczki, ale co się odwlecze, to nie uciecze ( ͡°͜ʖ͡°)
Dzisiejsza trasa do Sobótki przez Mietków. Początek baardzo ciżęki, dopiero po 30 km się rozgrzałem. Zaliczony fajny podjazd i jeszcze lepszy zjazd. Myślałem że uda się poprawić v-max, ale jeszcze nie czuję się za pewnie na szosie. No i hamowanie o wiele gorsze niz w góralu. W rezultacie dzisiaj licznik wypluł 66 km/h Przełęcz Tąpadła przejechana bez postoju co dla mnie jest małym sukcesem. Kompani podróży @tymmej oraz @
#plywajzwykopem #ruszwroclaw