29/100
4 tygodnie za mną czyli prawie już miesiąc.Nie pisałem przez dwa ostatnie dni bo mi się nie chciało.Dzień za dniem mija i jest tak samo - nic ciekawego do pisania.Jutro piątek i może coś więcej zrobię bo będę miał więcej czasu.A co do tego jak się czułem przez dwa ostatnie dni? Raczej spokój,nic szczególnego mnie nie irytowało i denerwowało.Jest OK.Nie chce mi się walić,po prostu nie czuję takiej potrzeby.Jeszcze za wcześnie
23/100
Dziś też taki post od niechcenia.Jest już po północy.Chodziłem podnerwowany przez cały dzień,ale teraz się uspokoiłem.Nie mam co teraz robić.Niby mam na karcie serial,ale już powoli zasypiam.Czuję coraz więksżą odrazę do fapowania i mówię to całkiem poważnie.Przez ostatnie 1,5 roku zmieniło się moje spojrzenie na świat i reakcja obronna przed tym wydaje mi się powoli czymś normalnym.Nadal czuję coś w środku,ale sytuacja się stabilizuje.Nie chce tego po prostu robić.Życie bez tego
18/100
Może się dziwicie,ale nadal trwam.Zaraz się będzie kończył 3 tydzień mojego #nofapchallenge a ja nadal nie wierzę że to tyle czasu minęło.Nigdy świadomie tak długo nie robiłem tego.Czuję przypływ energii i poprawę humoru,ale z drugiej strony dobija psychicznie mnie szkoła.Na pewno chce mi się więcej niż kiedyś i to ogromny plus.Za wiele nie mogę zmienić,ale fajnie że pierwsze efekty już widać.Pewnie jutro wrócę do nauki i ćwiczeń.Przez weekend nie chciało mi
@wyjsciezprzegrywu_krokami352dni: Nie wiem sam.10 dni lub około tego.To zależy chyba od tego od kiedy robisz to.U innych przyjdzie to szybciej,u innych wolniej.Ponadto staram się nie myśleć o wielu rzeczach które pogarszają mi psychikę.Po prostu siedzę w domu,puszczam sobie jakieś country i mam wyrąbane na to co się dzieje poza domem.Staram się oderwać od tej chorej rzeczywistości,ale oczywiście mówię o słuchaniu muzyki czy coś w tym stylu a nie o paleniu maryśki(
16/100
Jakie mam dziwne życie.Znowu czuję się jak gówno.Nie psychicznie,ale dlatego że strasznie mi się chce spać i nic nie robię w domu.Bo to że nerwica po szkole mija to mogę nad tym zapanować.Ale jak wieczorem leżę i nie mogę niczego zrobić to mnie to dobija.Dziś zajrzałem do książki bo jakiś nawyk chcę wyrobić ale trwało to krótko.Dzisiaj miałem spokój,nie było jakiś jazd.Jutro jest sobota,na pewno będę w o wiele lepszym humorze
15/100
Całkiem fajne jest uczucie że te 15 dni już za mną.Dałem radę,choć cały czas o tym myślałem i było ciężko.Nie mam czasu dziś pisać bo muszę zaraz iść spać.Miałem dziś rozrysować sytuację ostatnich dni ale znowu zabrakło czasu.Jutro piątek,więc będę miał luz i będzie dłuższy wpis jutro jak się ogarnę wieczorem po meczu.Ogólnie poza szkołą to niezły dzień.Całkiem fajna pogoda to i nastrój mi się poprawił.Nigdy mi się nie zdarzyło mieć
14/100
Nie mam siły dziś pisać,jestem zmęczony i rozdrażniony.Dziś mijają już dwa tygodnie od startu wszystkiego.To nadal mój rekord.Miałem dzisiaj niezłe jazdy - staram się o tym nie myśleć,ale to nie jest takie hop siup.Fantazje dają o sobie znać.Trzymam mocno hamulec,nie wiem ile będę jeszcze nad nim miał kontrolę.Drugi dzień nauki języka - coś tam napisałem i powtórzyłem,ale teraz czuję tak ospale że nie mam siły myśleć.Ale myślę że w kwestii niemieckiego
@looser1: Chcę kiedyś pracować i mieszkać w Niemczech.Albo zamieszkam w Wiedniu,ale nie wiem teraz gdzie dokładanie wyjadę.Wiem że to może trochę dziwne,ale myślę o tym już całkiem poważnie.Francuski którego uczę się w szkole sam w sobie mi się nie przyda bo nie wiąże swoich planów z tym krajem.Bo co jest w nim oprócz melodii i ładnej wymowy?Kultura francuska jest interesująca,ale nie do takiego stopnia jak niemiecka.Niemiecki po pewnym czasie oczytania i
13/100
Fizycznie jest dziś dobrze.Ale psychicznie podobnie jak wczoraj.Czuję obniżenie nastroju i #!$%@? na cały świat.Wstałem rano bez jakiś chęci i życia.Puściłem sobie Rammsteina i choć nie lubię słuchać codziennie takiej muzyki to po kilku minutach poprawiło mi się.Jak ręką odjął.Do teraz mnie to szokuje.Dziś miałem największą chcicę od dwóch tygodni.Nie dała mi przez kilka godzin się skupić - tak mną rzucało.Teraz to się uspokoiło.Postanowiłem zacząć wreszcie #wychodzimyzprzegrywu .Odgrzebałem stary podręcznik do
@Rzeszowiak2: Ja śledze twoje codzienne zawsze. Dziękuje i jakoś daje rade chodź znowu mam jazdy... Powiem Ci tak. Nakierowywuje swoje myślenie na zasade że nie mam nic do stracenia... a do zyskania dużo. Walcze jak moge... Może kiedyś sie uda wyjść z przegrywu. Ja w środku jestem wygadany, czasem też jak zapomne o kompleksach... Powodzenia i jedziemy z dalej challenge. To dopiero poczatek...

PS. Będziesz miał jeszcze gorzej z nastrojem ale
@pryncypalek112: Ja też staram się sobie wmówić że jak to trwa 2 tygodnie to nie mogę tego przerwać.Bo już nigdy się nie podniosę.Czuję zbyt dużą motywację i lęk przed upadkiem.A poza tym staram się być szczery i uczciwy wobec siebie.Tych cech się już nie docenia,ale ja trzymam się tych zasad choć nie jestem człowiekiem który trzyma się szczególnie czegoś.U mnie zazwyczaj jest z planami tak że staram się je robić z
12/100
Jestem już właściwie zdrowy.Mogłoby się wydawać że wszystko jest OK.Ale dziś mam wiele dziwnych myśli w głowie i znowu chcę to skończyć.Staram sobie wmówić że jak minęło prawie 2 tygodnie to muszę wytrzymać,ale czuję takie zmulenie od środka że potrzebuję czegoś co dałoby mi kopa.Zazwyczaj była tylko jedna droga.Jem słodycze żeby załagodzić sytuację ale to nic nie poprawia.Nie wiem czy to już flatline ale czuję zmęczenie i nie wiem co z
11/100
Kolejny nudny dzień.Czuję się dobrze,wszystko jest ok.To powoli zaczyna się być dziwne.Inni nie wytrzymują kilku dni.Mam codziennie mniejsze lub większe erekcje,ale nauczyłem się powstrzymywać myśli.Tutaj odzyskuje kontrolę nad tym.Wezmę się za ćwiczenia jak dojdę do siebie.Jestem jeszcze przeziębiony,ale humor mi się poprawił.Trzymajcie za mnie kciuki bo kolejny trudny tydzień przede mną.W domu łatwo to kontrolować,ale jak trzeba wyjść z niego to nie już nie jest tak fajnie.Siedzę teraz przy radiu,pójdę spać
10/100
Dziś już 10 dzień wyzwania.Właściwie dziś nic nie robiłem.Obudziłem się koło 17-18,więc dzień mi bardzo szybko minął.Sytuacja z przeziębieniem jakoś się poprawiła.Żadnych minusów nofapu nie widzę teraz.Nie było do tej pory u mnie żadnych dołów.Może dlatego że nie skupiam się wyłącznie na tym.Na niedzielę nie mam żadnych planów,tak samo jak było na dziś.Zostaje siedzenie na mirko,słuchanie Floydów i nudzenie się.I tak chyba minie następny dzień.Cały czas obserwuję tag #nofapchallenge i daje
9/100
Ostatnia doba nie różniła się specjalnie od poprzedniej.Mam lekki mętlik w głowie ale jeszcze zachowuje spokój.Bije rekord póki co.Najdłuższy nofap miałem w tamtym roku,w maju - 4-5 dni.Więc cały czas idę do przodu.Dalej jestem przeziębiony i źle się czuje.Jeszcze w dodatku mam katar do tego.Podobno na weekendzie ma być lekka odwilż - jedyna dobra wiadomość w tym tygodniu.Na szczęście ostatni taki weekend.Od następnego będę mógł oglądać już moją ulubioną ligę i
8/100
Dzisiaj nie chcę mi się pisać.Przeziębiłem się i jakoś odechciało mi się wszystkiego.Nadal trwam ale jak jestem chory to i motywacja słabsza.Ale jeszcze nie nadszedł flatline.Kolejny nudny,pochmurny dzień.Nawet mi się nie chce książki do ręki wziąć.Słucham cały wieczór muzyki,żeby powstrzymać myśli przed próbą skończenia challangu.Czy chcę czy nie,ta chcica jest.Tak szczerze powiedziawszy ta cała zima mnie męczy.Niby łatwiej wytrzymać #nofapchallenge ,ale te zimowe,chłodne dni mnie dobijają. Najbardzie lubię ciepłe,bezchmurne,letnie wieczory.To mnie
7/100
Na początek trochę liczb.Więc mija już pierwszy tydzień mojego #nofapchallenge Ostatni raz oglądałem jakiekolwiek porno 11 dni temu,a fapowałem 7 dni temu.Staram się wytrzymywać,choć nie jest łatwo.Mam wtyczkę blokującą wszelkie porno na przeglądarce,świetnie działa,ale zdarzają się czasem błędy.Wczoraj wyskoczył przypadkiem PH,ale szybko go wyłączyłem.Jakimś przypadkiem kliknąłem coś w historii,nie zdążyłem jej jeszcze całej wyczyścić z tego.Co do tego jak się czuje - to niby jest spokojnie,ale nie do końca.Dzień jak co
6/100
Nic się dziś nie zmieniło. Challange trwa,nawet nie mam czasu dziś by o nim myśleć.To jest akurat fajne.Nie wiem co będę robił jutro,codziennie robię to samo.Szkoła zajmuje większość mojego czasu.Ledwo się ogarnąłem bo dość późno wróciłem do domu.Mrozy dają w kość nie tylko mi,ale też wszystkim.Jutro skończę to co dziś miałem zrobić.Wiele rzeczy robię w nocy,ale jak wstaję o 6 to nie mogę przeginać.Otoczenie mnie denerwuje,ale tak było zawsze.Tego nie zmienię.Muszę
@pryncypalek112: Żyję dość spokojnie i chyba dla tego.Kieruję się rozsądkiem,a nie emocjami.Jazdy się jeszcze nie zaczęły i oby nie były dotkliwe.Bo za dużo mam na głowie,żeby to jeszcze wytrzymać.Styczeń to nie jest łatwy miesiąc,poprawki ocen i takie tam.Jestem wyluzowany,ale jak nerwy puszczą to ciężko nad nimi mi zapanować.
5/100
Jest OK.Ogólnie czuję się zmęczony,ale to raczej wina tempa dnia.Żadnych plusów i minusów nofap jeszcze nie widzę - pewnie w przeciągu dwóch następnych tygodni będą widoczne.Chcę się wziąć za naukę niemieckiego,bo #nofapchallenge traktuje też jako okazję do zmiany w życiu,choć to u mnie nie będzie łatwe.Jestem językowym leniem,są jakieś chęci do nauki,ale to mija po kilku dniach.Gdzieś za godzinę pójdę spać,nie wytrzymam do północy.Tak piszę,być może pewnie będę mniej.Mam strasznie montonne
@GGolden: Spróbuj przestać,ja też się tak czułem podczas oglądania tego gówna.Przestałem to oglądać,bo nie chce się użalać nad sobą,jakie ze mnie ścierwo.Myślę pozytywnie,mam na to wyrąbane,nie wiem ile tak wytrzymam.Oby jak najdłużej.