#przeszedlem Mass Effecta 3. Była to świetna podróż. Może nie zabójczo imponująca, ale nadal bardzo, bardzo dobra.
Subiektywne plusy: historia chyba najlepsza w całej trylogii, najtrudniejsze dla mnie wybory (nie posiadałem niestety savea z dwójki przez co straciłem niektóre opcje do wyboru), dobre dialogi, ogólnie ścieżka audio to pierwsza klasa. Odniosłem tez wrażenie, że ciut lepsza była walka, AI przeciwników i naszych towarzyszy. Pograłem nawet trochę w cooperacyjnego multi i też
Subiektywne plusy: historia chyba najlepsza w całej trylogii, najtrudniejsze dla mnie wybory (nie posiadałem niestety savea z dwójki przez co straciłem niektóre opcje do wyboru), dobre dialogi, ogólnie ścieżka audio to pierwsza klasa. Odniosłem tez wrażenie, że ciut lepsza była walka, AI przeciwników i naszych towarzyszy. Pograłem nawet trochę w cooperacyjnego multi i też














Techland mocno zaryzykował mocno zmieniając strukturę rozgrywki w dodatku. Zamiast parkurowania (które jest wciąż obecne ale w o wiele mniejszym stopniu) poruszamy się po otwartym świecie łazikiem. Ryzykownie - ale też bardzo odświeżająco w stosunku do podstawki.
O samym DLC można mówić w zasadzie dobrze - 10-15h rozgrywki, poruszanie się łazikiem daje radę, fabuła jakby trochę ciekawsza, postacie też jakby lepiej napisane. No i zmiana tempa rozgrywki
Końcówka dodatku naprawdę mnie zaskoczyła :)