@Naciass: Też zawsze staram się zatrzymać, kiedy coś się dzieje i wymaga pomocy, tylko szkoda, że takich osób jest niestety nadal tylko garstka. Ostatniego lata, które nie oszczędzało nam słońca i termometrów, jeżdżąc motocyklem, profilaktycznie zatrzymywałem się, kiedy widziałem samotnego motocyklistę, czy rowerzystę stojącego gdzieś na poboczu, wiadomo o udar nie trudno, odwodnić się można, zasłabnąć etc. Zazwyczaj było miło, kulturalnie, czasami wesoło, ale zdarzyło się też, że od kolegi
  • Odpowiedz