@schizofretka: dawno temu (gdy byłem bardziej wiejski niż miejski) miałem nimfę, chodziła bezklatkowo (bo latać jej się nie chciało a w klatce tylko spała) po domu i podwórku terroryzując koty i psy, bo w swoim mniemaniu była bossem.. kiedyś w nagłym przypływie instynktów macierzyńskich adoptowała kurczaczka (wykluł się za wcześnie w stosunku do reszty i babciełe go przyniosła do domu, żeby kura nie zeszła za wcześnie gniazda, co i tak
  • Odpowiedz