Leżę se gdzieś w górach Sierra , zajadam beef jerky 🥩 i przypadkiem natrafiłem na zasięg więc dorwalem się do internetu jak szpaki do wiśni . To już mój 3 dzień w górach Sierra. Wreszcie zrobiło się trochę chłodniej ze w ciągu dnia raczej nie jest gorąco ale rankiem to jest chłodno ( dziś mi ręce wymarzły z rana). Pojawiły się też niestety komary i to czasem jest ich dużo , zwłaszcza
I cyk, udało się dojść do Kennedy Meadows, oznacza to, że to już koniec pustyni i zaraz zaczną się góry Sierra . Wreszcie dostałem paczkę z butami i udało się je wymienić na nowe ( dzięki Mirkowi który polecił Saucony, chociaż to się okaże jak się sprawdzi). Zakupiłem też mini kolce na góry oraz obowiązkową beczkę na żarcie w rejonie niedźwiedzi . Ostatniej nocy udało się przypadkiem zobaczyć skorpiona, ale po tym
A tak wyglądają skarpety po kilkuset kilometrach w dziurawych butach . Nie zmieniałem ich specjalnie ( miałem 2 pary w plecaku bo i tak by się przedziurawiły bo ciągle sypał mi się piasek z kamykami do środka )
To była ciężka noc, nieprzespana . Okazało się że w nocy mysza mnie odwiedziła kilka razy. Leżałem sobie a tu słyszę jakieś hałasy w pobliskich krzakach. Odpalam światło w telefonie i świece a tam mysz wyskakuje, przechodzi po kijku trekkingowym i zaczyna gryźć paski przy kijku. Nie wiem czy ona taka zuchwałą czy w ogóle mnie nie widziała przez oślepienie latarka . Przegoniłem ją , to przylazła z innej strony przez taką
Leżę se gdzieś na pustyni, już sam nie wiem czy to jest ta Mojave czy nie, i czekam na jutro. Ostatnie dni były ciężkie . Tuż za Hiker Town, zaczął się chyba suchszy odcinek podróży . Cześć gdzie się idzie wzdłuż akweduktu udało się zrobić w nocy co przypłaciłem migrena jak już pisałem . Kolejnego dnia zbliżyłem się do Tehachapi. Miejscowość ta chyba słynie z wiatraków . Idąc 2 dni przez te
Taką bluzę w ciucheksie sobie kupiłem . Koszt to $4.99 . Ja tą co miałem to była czarnawa i nie miała kaptura. Mam nadzieję że się sprawdzi na pustynię . Nie wiem jaki materiał ale taki syntetyk to na pewno . A tera czekam na pociąg by wrócić na szlak . Myślałem że szybciej wrócę a jest już prawie 16 #zlomkiemprzezswiat #pct #pacificcresttrail #podroze
342 mile już za mną a 2313 przede mną. Powiem że mocno zostałem przeorany przez ostatnie dni. Nie spodziewałem się że ta trasa będzie szła przez tak wysokie góry ( najwyższy szczyt który zdobyłem to San Jancinto 3302 mnpm) , oraz że spanie na wysokości typu 2500 mnpm będzie normą . Wiedziałem, że szlak przechodzi się przez Sierra, ale myślałem że reszta to będzie łatwy i przyjemny trekking .Góry San Jancinto mocno
Jeszcze ponad 13 mili i chłop zje na kolację big maca . A jak nie dojedzie dziś to będzie jadł niedobre śniadanie z makdolca Dochodzi godzina 16 A na liczniku już 34 km dziś #zlomkiemprzezswiat #pct #pacificcresttrail
Dziś poszczęściło się chłopu i z samego rana jak już nikogo nie było posiedziałem se w tzw hot springs czyli gorących źródłach . Było chłopu goło i wesoło . Wreszcie coś odpocząłem po ostatnich ciężkich tygodniach marszu w upale wiecej zdjęć
Właśnie dojechałem stopem ze szlaku do miasta. Podwiózł mnie koleś co miał polskie korzenie, więc nawet i jakieś ciastko ze starbucksa dostałem za free :) Dziś dzień odpoczynku w big bear city, może zostanę na noc może nie , czekam aż ktoś wymyśli jakiś tani nocleg a ja się tylko dołączę :> A tymczasem jem śniadanie se. #zlomkiemprzezswiat #pct #pacificcresttrail
Dzień 4 & 5 Legowisko do oceny , jest 20:37 i właśnie sobie w nim leżę . Nie jestem sam , bo dołączyly sie jeszcze 3 osoby, ale tylko ja śpię dziś bez namiotu.
Te ostatnie 2 dni to jedna wielka walka z upałami . Dziś było 33 stopnie , ale upał to w zasadzie od 9 rano tak do 18. Gdyby nie mieć ciężkiego plecaka to byłoby to jakoś znośne. Wczoraj trekking na
Dzień 1 I cyk, tak oto zaczynam swój trekking na #pacificcresttrail w ramach wypraw typu #zlomkiemprzezswiat tyle że bez złomka tym razem. Obecnie jestem w Campo na granicy meksykańsko - amerykańskiej . Mój cel to granica USA z Kanadą . Czeka mnie kilka miesięcy marszu ,przez pustynie, lasy i ośnieżone góry gdzie wejdę na wysokości ok 4009-4023 metrów ( forester pass). Przede mną ok 4300 km marszu .