@Jakis_Leszek: Nie bałem się. Było to calkowicie pozbawione optymizmu przeżycie. Tj. Nie bylo we mnie tego ducha marzyciela. Nie było we mnie radosci zycia. Nie tyle czułem pesymizm, co nic nie czułem za bardzo. Jedynie chaos, pustkę i "zwyklosc". A na co dzień jestem bardzo optymistyczną osobą. Nawet jesli natrafiam na przeszkodę, to nic sobie z niej nie robię, bo wiem, ze bedzie dobrze. Obecnie napędzają mnie plany swietlanej przyszłości.
  • Odpowiedz
@solutio7: Nie. Na podstawie moich doświadczeń, ja WIEM, że on istnieje. Tak jak wiem, że istnieje wiatr, bo odczuwam jego powiew. Tak jak wiem, że istnieje tlen, bo mogę go zbadać za pomocą odpowiednich narzędzi (a przy jego braku umieram) oraz tak jak wiem, że istnieje coś takiego jak smak, zapach czy dźwięk, bo za pomocą odpowiednich zmysłów odczuwam ich istnienie.

Ktoś może powiedzieć, że smak czy zapach to halucynacje,
  • Odpowiedz
@Dorogon: schizofrenia

generalnie leki powodują, że psychodeliki na mnie nie działają

brałem kiedyś 100ug lsd, ale nie zadziałało zbytnio na mnie, może jeszcze spróbuję grzybków, ale tak dojdę max do dawki 1-1,5g i koniec, dawka na porządnego tripa 2.5g może mnie zmieść z planszy więc nie chcę ryzykować
  • Odpowiedz
@steppenwolf90: Opowiem ci taką historię. Przez 2,5 miesiąca cpałem z przyjaciółką i kolegą fetę. Nie spalem czasem po 3 czasem po 5 a czasem po 7 dni. Gdzies tak od drugiej polowy tej zabawy, zacząłem sobie wkręcać rozne psychozy o ktorych im w wiekszosci nie mowilem, ale czasami ta realność tych psychoz osiągała taki poziom, ze kazałem im sie wyprowadzić (chwile pozniej to odwolalem) albo oskarzylem ich o cos czego
  • Odpowiedz
@Dorogon: > Gdzieś tak koło drugiej godziny od zażycia doznałem czegoś przedziwnego. Nagle, gdy leżałem sobie ze wzrokiem wbitym w sufit, obraz podzielił mi się na 4 części, tak jakbym patrzył w 4 połączone ze sobą lustra, które wzajemnie odbijają zawartą w nich rzeczywistość i zobaczyłem w nich coś, co byłem pewien, że jest mną, ale w ogóle mną było. Było natomiast jakimś dziwnym robalem. Gąsienicą czy czymś takim, ale
koparkowyznad_wody - @Dorogon: > Gdzieś tak koło drugiej godziny od zażycia doznałem ...

źródło: comment_16497624717MN6A63kJckq3v0Cl5shjB.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
https://www.focus.pl/artykul/jak-n-------i-rozpuszczaja-ego-jest-pierwsze-badanie

Nareszcie zaczynają na powaznie brac się za badanie psychodelików. Ciekaw jestem do czego dojdą w trakcie najblizszych lat.

Tak nawiązując trochę do moich #opowiescizzazaslony,
I calej tej mistycznosci psylocyny, to ostatnio zainteresowalem sie hinduizmem i trochę hermetyzmem i oba te wierzenia (tak samo jak oczywiscie buddyzm) mówią o tym, ze droga do oswiecenia wiedzie przez wyzbycie sie swojego ego, co jak wiemy jest wlasnie jednym z efektow w/w. Czyli
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

2 paczki Valhalli juz sie mrożą w lodówce. Moze jutro bedzie jedzone, chociaz zastanawiam sie, czy tydzien przerwy to nie jest za krótko. Tak czy siak, jesli nie jutro, to najpozniej w nastepny weekend mozecie spodziewac sie kolejnych #opowiescizzazaslony
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

;) pewnie to Twoja podświadomość dała taka odpowiedz


@Jakis_Leszek: Ja zauważyłem, grzyby lubią zniechęcać do innych substancji(nawet ciekawych i psychodelicznych) i "przedstawiać je w nienajlepszym świetle" XD Jednak np. z trawą się lubią dosyć( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz