Jeden z moich ulubionych, najładniejszych utworów z NieR: Automata (chociaż ciężko tu coś wybrać bo wszystkie są cudowne). Leci podczas walki z Simone, bossem z Parku Rozrywki, kilka(naście) godzin po rozpoczęciu gry, pośrednio opowiada historię tragicznej miłości i dążenia do perfekcji.
Szczególnie lubię tę walkę z bossem gdyż jest bardzo kameralna, wymagająca i momentami bardzo chaotyczna, a sam "śpiew" podczas pierwszych sekund przypomina mi dźwięki syreny alarmowej, kojarząc się z podobnym motywem
Szczególnie lubię tę walkę z bossem gdyż jest bardzo kameralna, wymagająca i momentami bardzo chaotyczna, a sam "śpiew" podczas pierwszych sekund przypomina mi dźwięki syreny alarmowej, kojarząc się z podobnym motywem


















.> Neir
xD