Tak Mirki, ja wiem że film był średnio odebrany i często obśmiewany ale to co zrobił Pan Dębski w ścieżce dźwiękowej do tego dzieła dla mnie jest mistrzostwem.
Nie potrafię opisać, co ze mną robi mi ta ścieżka dźwiękowa ale i tak spróbuję. To jest jakieś pieprzone arcydzieło!
Tak wiele emocji przebiega przez tę ścieżkę dźwiękową, od budowania napięcia poprzez lęk, strach, ulgę, rozpacz, płacz, celowe utrzymywanie w zawieszeniu strachu, zaraz tylko po to by ukoić emocje przez niespodziewanie zapadającą ciszę, po której następuje wybijanie rytmicznie klawiszami fortepianu.
Każdy dźwięk ma tutaj swoje miejsce i przychodzi we właściwym czasie. Nic
Ten Soundtrack mną zawładnął. Słuchałem go sporadycznie zanim obejrzałem film. Katuję go od dnia kiedy obejrzałem film i nie mogę przestać. Jest tak surowo piękny.
Słucham go wszędzie gdzie tylko mogę i kiedy tylko mogę. Nawet w pracy.
Utwór ten budzi we mnie coś nieopisanego. Jest tak piękny, że nie wiem jakich słów mam użyć by to opisać. Przywodzi mi na myśl czasy mojego beztroskiego dzieciństwa. Sentymentalny się na starość robię.
Ameryki może nie odkryłem ale za to odkryłem kosmos.
Siedze popijając herbatkę jaśminowa z miodem i skubiąc ciasto czekoladowe i przypadkowo znalazłem ten mix szukając muzyki na YouTube (jest więcej części) a że jestem miłośnik i kolekcjoner #muzykafilmowa to pokochałem te dźwięki od pierwszego usłyszenia. Okraszone pięknymi grafikami i podzielone na rozdziały. Ktoś zrobił dobrą robotę.
Bardzo polecam jako #muzykawtle do np. rysowania lub jakichś domowych aktywności.