@fantomasas: To co wymieniłeś, to w zasadzie największe klasyki, jeśli chodzi o Satie. Lubię sobie puszczać sobie różne wersje, bo naprawdę są spore różnice w interpretacjach(mój najgorszy zakup płytowy to właśnie twórczość Satiego w wykonaniu Jeroena van Veena, za to bardzo lubię wykonanie Alison Balsom i Gymnopedie No.3 na trąbce). Poza tym słuchałem jeszcze "Nocturnes" i "Ogives".
  • Odpowiedz
@Honorrata: Swoją drogą tradycja gitary w Ameryce Łacińskiej zaczyna się właśnie w baroku jako import z europy i potem rozwijała się sama. Gdy w europie gitara straciła na popularności, w Ameryce nigdy to nie nastąpiło (niektóre współczesne amerykańskie instrumenty mają strój barokowy).
  • Odpowiedz
  • 0
@laoong
Tego nie wiedziałam :) Ciekawe czy w takiej misji też grali na gitarach?
Spójrzmy na tę muzykę: właściwie niczym nie różniła się ona od muzyki europejskiej powstającej w tamtym okresie! Tzn.może nawet jest miejscami od niej lepsza? X.Nawrot nie zawahał się postawić takiej tezy, powiedział że misyjny barok "ma swojego Vivaldiego, a nawet kilku". Takie odkrycie powinno wstrząsnąć muzycznym światem, i przede wszystkim sluchaczami baroku...
  • Odpowiedz
  • 1
@mAikk
Ja lubię je zarówno w wersji orkiestrowej, jak i fortepianowej :) Z orkiestrowej dostępnej w Internecie chyba najlepszy jest Abbado, uwielbiam ten jego dramatyzm i pasję ()
  • Odpowiedz
@Honorrata: słuchaj, czy byłąbyś mi w stanie wrzucić ki9lka albumów, w sensie wydań na jakiś serwer typu wetransfer czy coś, bo ja mam lekki problem ze znalezieniem odpowiednich wydań dzieł muzyki poważnej często :/
  • Odpowiedz