Czy tylko ja mam odczucia że 3 sezon był po prostu obrzydliwie sklepany? Zupełnie nielogiczne sceny przeplatają się ze scenami zupełnie nie mającymi wpływu na resztę fabuły. Postacie są denerwujące i zachowują się jak totalne jełopy i chorągiewki. Marisa jest tego pięknym przykładem, chyba w żadnym serialu, czy książce żadna postać mi tak nie działała na nerwy.
Jedyną pozytywną postacią w całym tym serialu był Asriel, który sprawiał wrażenie jedynego zdrowego
Jedyną pozytywną postacią w całym tym serialu był Asriel, który sprawiał wrażenie jedynego zdrowego
























Ja ogólnie byłem zdziwiony, że ten serial był taki krótki. Domyślam się, ze to dlatego, że pierwowzór też taki był ale miałem wrażenie, że jak na poważne w sumie tematy, które poruszał i całkiem ciekawe uniwersum to wszystko było takie jakieś płytkie i zrobione zbyt "familijnie" jak dla dzieci.
Szkoda bo można było pójść do dojrzalsze klimaty i rozwinąć część wątków żeby pojawiło się tam więcej logiki.