Siedzi facet w pracy i nagle słyszy głos w głowie:
- Rzuć pracę. Sprzedaj dom. Weź pieniądze i jedź do Las Vegas.
Ignoruje go, ale głos ciągle wraca.
- Rzuć pracę. Sprzedaj dom. Weź pieniądze i jedź do Las Vegas.
Mijają dni, tygodnie, miesiące, głos nie ustępuje.
- Rzuć pracę. Sprzedaj dom. Weź pieniądze i jedź do Las Vegas.
W końcu się wkurzył, i stwierdził, że nie może tego dłużej znieść i
@WINOGROON: pilnuje, czy komuś w partii kochanka nie wskakuje do łóżka ( ͡° ͜ʖ ͡°) zakładam, że ktoś w rodzaju sądu koleżeńskiego względnie whipa, zależy jak to w pisie funkcjonuje - a co już autor pytania miał na myśli trzeba pytać TVN