Mietek Fogg to był równy gość. Daj mi te jedną niedzielę, ostatnią niedzielę a potem niech wali się świat! To jest prawdziwa piosenka o niespełnionej miłości. Wiesz, że przed wojną kolesie w knajpie zamawiali sobie tę melodię u orkiestry a potem przy stoliku strzelali sobie w łeb? Chcieli, żeby to była ostatnia piosenka w ich życiu. Bo jest prawdziwa. Nie mówi o tym, że widziałem ptaka cień albo, że kurna... wszystko się
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

zachodzi konieczność całkowitej eliminacji jego ze społeczeństwa”.


@Nebayh: to jedyny prawidłowy wniosek a nie jak dziś te lewackie bzdety o resocjalizacji skończonych morderców. Już widzę jak zresocjalizowany Brevik wyjdzie z pudła i będzie wychwalał unię i socjalistyczne wartości przez nią reprezentowane.
  • Odpowiedz