@JaroslaPolskeZbaw: Pozwolę się nie zgodzić. Owszem, słuchając rocka progresywnego często można się natknąć na różnego rodzaju przekombinowania, czy przerost formy nad treścią. Jako fan tego typu brzmień mógłbym wymienić dziesiątki przekombinowanych utworów, ale akurat Starless to w zasadzie bardzo prosta piosenka oparta na przepięknej melodii i o żadnym przekombinowaniu w tym przypadku nie ma mowy.
  • Odpowiedz
"Starless" jest jednym z tych utworów, który człowieka zostawia jakoś przestawionego. Ogromnie wyciąga emocje. Obrzydliwie pesymistycznie wizja, ale jak pięknie ubrana w słowa. I oczywiście w muzykę.

Mimo, że Fripp, jak w każdym utworze KC jest głównym architektem, to wielką rolę odegrał tutaj Wetton (na YT jest cover jak śpiewa z jakimiś młodymi padawanami ten utwór, farciarze) i Bruford. To oni właśnie dopełniają ten track i udowadniają, że ten skład był najznakomitszą mieszanką
Hayek - "Starless" jest jednym z tych utworów, który człowieka zostawia jakoś przesta...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Laaq: Nie wiem, czy ty też tak masz, ale dla mnie to jeden z najpozytywniejszych utworów w historii. Zawsze się relaksuję słuchając "I Talk to the Wind" (szczególnie po "21th Century Schizoid Manie") To solo na flecie na końcu to jedna z najbardziej pogodnych melodii jakie można stworzyć. Tekst niby troszkę ponury, ale w końcu to King Crimson ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz