Mirki, kurna co za pierdoły mi się dzisiaj śniły... W sumie ciężko ogarnąć całość, ale najlepsza była końcówka. Wracałem gdzieś przez las z imprezy i strasznie mi się lać chciało. Akurat obok był jakiś camping z namiotami, więc jako człowiek kulturalny myślę sobie "nie będę im tu na drodze robił", więc przeszedłem za namioty. Pełen ulgi oddaję się opcji ulżenia pęcherza, a tam z tyłu jakieś wrzaski, larmo, krzyki jakby ktoś ludzi