Echhh, kilka dni temu (trzeci?) związek poszedł się *****.
W sumie to w życiu dorosłym to drugi, a że mam 22 lata to chyba nie jest tragicznie. Tak czy inaczej, 9 miesięcy razem, na początku wszystko ładnie kolorowo i z czasem coraz gorzej. Skończyło się bez kłótni, sam ostatnio sporo o tym myślałem i na koniec się okazało, że oboje nie jesteśmy szczęśliwi.
Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie próbował tego jeszcze uratować,
W sumie to w życiu dorosłym to drugi, a że mam 22 lata to chyba nie jest tragicznie. Tak czy inaczej, 9 miesięcy razem, na początku wszystko ładnie kolorowo i z czasem coraz gorzej. Skończyło się bez kłótni, sam ostatnio sporo o tym myślałem i na koniec się okazało, że oboje nie jesteśmy szczęśliwi.
Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie próbował tego jeszcze uratować,











