Od małego byłem zafascynowany amerykańskimi muscle carami. Przez wiele lat wręcz gardziłem japońską motoryzacją, a azjatyckie samochody z małymi silnikami nazywałem pogardliwie "rakietami ryżowymi". W pewnym momencie to się zmieniło, jeśli okres dojrzewania wpływa też na kształtowanie się naszych gustów to u mnie w przypadku motoryzacji można było zaobserwować sporą zmianę. Stopniowo polubiłem się z Japończykami chociaż nadal gardzę wszelkimi małymi, dziwacznymi "kiblo toys". Niemniej jest wśród japońskich aut samochód, który od
RenescoTheJet - Od małego byłem zafascynowany amerykańskimi muscle carami. Przez wiel...

źródło: comment_ecOsqiVPrv1nODUachFdHw4V6mdy4keT.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki i Mirabelki, który z tych japońskich bolidów jest Waszym zdaniem królem JDM tak jak lew jest królem dżungli? Jak dla mnie NSX to najwyższa półka i trochę inny segment, a w dalszej kolejności Supra, 300ZX i RX7. Niemniej najchętniej w moim garażu marzeń widziałbym je wszystkie :) i pytanie bonusowe, zaliczacie 3000GT do tej samej kategorii? Dla mnie ze względu na brak tylnego napędu, ale opcjonalne 4x4 to jednak trochę inna
RenescoTheJet - Mirki i Mirabelki, który z tych japońskich bolidów jest Waszym zdanie...

źródło: comment_Updi65vyXmdfyqU4XyYtK74nswdGQbgD.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@RenescoTheJet: NSX to najwyższa półka i trudno tu się sprzeczać. auto ma zupełnie inną cenę (obecnie unikat), inne koszty utrzymania i inne osiągi przy innym prowadzeniu się.
Z "naziemnych" pojazdów to RX-7.
  • Odpowiedz