Fnatic jechało od początku turnieju każdego jak bure suki, a Virtusi gdyby nie kilka głupich błędów ugrałoby cobbla wybranego przez Szwedów. Potem na mirażu przegrane pistoletówki i trochę brak szczęścia, a w głowach pewnie dalej poprzednia mapa i skończyło się tak jak się skończyło. Ja tam jestem z nich dumny, bo postawili się zdecydowanemu faworytowi, doszli do półfinału, który jak dla mnie powinien być finałem tej imprezy, bo ani EnVy, ani NiP
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@frytkownica: Dokładnie, te pistolety na mirage.. Największa szkoda, że nasi nie umieją grać tec9/armor buyów jak wiele innych drużyn, bo w tym momencie jest to bardzo mocne co zresztą najlepiej pokazuje EnVyus.
  • Odpowiedz