W obronie kadry przez długie lata rządził Tomek Hajto, pseudonim „Gianni”. Dostał tę ksywkę w czasie jednego ze zgrupowań kadry, za kadencji Janusza Wójcika. Zapomniał wtedy kąpielówek i poszedł kupić nowe. – Ja kupuję tylko frmy Gianni Versace – powiedział i w ten sposób został na długie lata „Giannim”. Rzeczywiście, pozostawał wierny tej jednej marce i jak kiedyś bielizny zapomniał wziąć Radek Kałużny, Hajto zaprowadził go do sklepu Versace. Po kupieniu kilku
przypomnę tylko dla tych co nie znają:

Po ostatnim wywiadzie z Tomkiem Hajtą przypomniała nam się historia z reprezentacji, opowiedziana oczywiście przez jednego z piłkarzy.

Oto "Gianni" siedzi i dogaduje. Wszystko ma najlepsze. Zegarek, samochód, dom. Gra ze wszystkich najlepiej. Zna najlepszych piłkarzy i był w najlepszych miejscach. Oczywiście, w powietrzu da się wyczuć pogardę dla tych, którzy są krok z tyłu.

Ze spokojem przygląda się całej scence Michał Żewłakow, aż nagle
@rales: #!$%@? jakiś sezon wlazenia w dupe Rudemu i PZPNowi? Było śmieszne przy pierwszym zdjęciu Paulety, teraz jest tylko nieśmiesznym lizaniem sie po jajach w nadziei na uj wie co :/
@jablkabanany: no właśnie, gdyby Hajto powiedział tylko prawdę o Dawidowiczu z tego meczu to pół biedy, ale jak zaczął jechać, że "chłopak ma 20 lat, a ja jego żadnego dobrego meczu nie widziałem" to przegiął :) więc dobrze, że Boniek stanął w obronie młodszego piłkarza i przypomniał Tomkowi, że on w Korei również wyglądał fatalnie, a przecież i tak był z niego kawał dobrego piłkarza
#byloaledobre #hajto

Po fantastycznych popisach na mundialu piłkarze Jerzego
Engela spędzają wakacje w Polsce. Tomasz Hajto dzwoni do innego asa defensywy,
Tomasza Waldocha:
- Słuchaj, Tomek mam problem. Boję się spojrzec ludziom w oczy, znów mnie
pobiją...Nie mam nic do jedzenia, muszę pójść do sklepu, co mam
zrobić?
- Nie martw się, wystarczy się przebrać - odpowiada Wałdoch. - najlepiej za
zakonnicę. Hajto myślący łepek, więc tak zrobił. Wchodzi do sklepu, rozgląda