Kiedyś oglądałem anglojęzyczny film na Jutubie, w którym facet prezentował garść statystyk z II WŚ, używał on sformułowania "nazi soldiers". W komentarzach ludzie się oburzyli, ale nie z tego powodu, jaki przyszedł wam do głowy. Otóż brzmiało to mniej więcej tak: "Nie nazywaj niemieckich żołnierzy nazistami. To, że ktoś dostał do ręki karabin i został wysłany na front nie oznacza, że był nazistą. Byli to żołnierze niemieccy" Każdy powód, żeby nazwać rzeczy
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ustrojstwo: Tam jest napisane że zabili 30 000 Niemców i 'dziesiątki tysięcy' Żydów.

A artykuł odnosi się do stwierdzenia (z ust Tomasza Grossa) że Polacy w II WW zabili więcej Żydów niż Niemców.

Ciekawe co tak na prawdę reprezentują te liczby. 30 000 Niemców zabitych przez Polaków to wydaje się bardzo mało. Nie napisali co mieści się w tej liczbie. Czas okupacji? Kampania wrześniowa? Armia Andersa? Armia Berlinga? Polacy w innych armiach
  • Odpowiedz
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/protest-ambasadora-rp-w-usa/p4tv937

Ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek zaprotestował przeciwko twierdzeniom, że Polska należy do krajów, które nie chcą przyznać, że Hitler miał przede wszystkim na celu eksterminację Żydów. Tezę taką wygłosił w telewizji CNN dyrektor Ligi Przeciwko Zniesławianiu.


Walka Żydów o wyłączność na bycie ofiarami IIWŚ trwa. Tylko idiota nie zauważy, że "polskie obozy koncentracyjne" nabierają nowego znaczenia. Chodzi o to, że w polskich obozach, nie ginęli Polacy, tylko Żydzi. Nie zginęło
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach